kk

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2015

V Szóstka Pogorii - Bieg Przedszkolaka, bieg na 5km, Nordic Walking.

Tak jak w tytule. Był to iście rodzinny wypad. Drużyna "fitlifestyle.pl" się rozrasta. Tym razem liczyła ona aż 5 zawodników (dla niektórych to mało, ale pragnę nadmienić, że do niedawna byłam jednoosobową drużyną :D). Tym razem wsparli mnie:
-koleżanka Mamy wraz z Synem (start w Nordic Walking)
-moja Mama (również NW)
-mój Synek (Bieg Przedszkolaka).

Na pierwszy rzut poszli zawodnicy Nordic Walking. W tym czasie ja wraz z Synkiem zwiedzaliśmy okoliczne place zabaw i "obczajaliśmy" trasę biegu dla przedszkolaków. 
W całości wyznaczona była ona na plaży w okolicy jeziora. Regulaminowy dystans to 150m, na moje oko był on o wiele krótszy. Ale nie to ma tutaj znaczenie. Fajnie, że bieganie promowane jest wśród najmłodszych. Z radością obserwowałam maluchy przygotowujące się do startu. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

4.Bieg Walentynkowy w Dąbrowie Górniczej = bieg z miłości do... Masaja? biegania? zabawy?

Uwielbiam Dąbrowę Górniczą. Za piękne tereny, fajnych ludzi, a przede wszystkim za promowanie aktywnego spędzania czasu wolnego. Z miłą chęcią biorę udział w imprezach biegowych organizowanych w mieście czterech Pogorii. O ile mnie pamięć nie myli, moim pierwszym biegiem w DG był bieg walentynkowy. I właśnie dzisiaj chciałam się bliżej skupić na tym biegu (tyle, że rok później ;)).

Ideą biegu walentynkowego, jak łatwo się domyślić, jest promowanie miłości - do biegania, przyrody, do siebie nawzajem. Na imprezie można było spotkać mnóstwo serduszek i zakochanych par. Nie wiem, jak mi się to udało, ale w tym roku także miałam ze sobą swoją Walentynkę, czyt. Męża. Nasz udział w tym biegu stał pod dużym znakiem zapytania - byłam świeżo po antybiotyku i ostrej anginie, a i Mąż czuł się źle. No, ale ja, jak to ja, nie mogłam odpuścić sobie takiej okazji, wszak miałam po raz pierwszy pobiec ze swoim Walentym :)) 
Pogoda nie nastrajała nas jakoś wyjątkowo pozytywnie - zaspy po pas, silny wiatr i intensywne opady śniegu. W połowie drogi do DG złapała nas taka zamieć, że poruszanie się z prędkością szybszą niż 5km/h graniczyło z cudem :) Na szczęście koniec końców bezpiecznie udało nam się dotrzeć na miejsce.


sobota, 11 kwietnia 2015

I'm back! :)

Tak, jak w tytule. Bez zbędnych ceregieli i zagrywek. Wracam do bloga, ćwiczeń i pozytywnego podejścia do życia. Przyszła wiosna, a wraz z nią wzrosła moja motywacja. Nie będę niczego zwalać na siedzącą pracę, czy częste choroby Synka. Wracam i działam. A uwierzcie mi, że jest nad czym pracować. Przez tych kilka miesięcy totalnie odpuściłam treningi (nie licząc dwóch startów w biegach, o których napiszę kiedyś przy okazji), co od razu widoczne jest w okolicy talii i na udach. Wrócił cellulit i "muffinki". Większość spodni jest zwyczajnie za mała, a bluzki nieładnie opinają oponkę. Czas z tym skończyć. 

niedziela, 28 grudnia 2014

Fit Wehikuł Czasu - czyli sportowe podsumowanie 2014 roku.

Koniec roku dziwnie wymusza w nas potrzebę podsumowań i analizy dotychczasowych sukcesów i porażek. Obiektywnie patrząc na mijający rok, muszę przyznać, że było w nim więcej powodów do radości niż smutku. W duchu liczę, że i kolejny będzie równie dobry. Z radością mogę zamknąć ten rok na jednej symbolicznej choince :)


A oto przegląd najważniejszych fit wydarzeń 2014 roku:

STYCZEŃ

Właściwie to grudzień, ale nie sposób nie napisać o 10. Krakowskim Biegu Sylwestrowym. To właśnie on był biegowym kopem, który pozwolił mi wystartować w Runmageddonie i HuntRunie. Szczerze żałuję, że w tym roku muszę sobie odpuścić start w tym biegu. Wg mnie najfajniejsza rekreacyjna impreza biegowa!


LUTY
Kolejny miesiąc i kolejny bieg. Tym razem był to bieg walentynkowy, w którym mam nadzieję, wystartuję także i w tym roku (ooops, chyba czas pomyśleć o przebraniu). Muszę przyznać, że mam duży sentyment do przebieranych biegów. Uwielbiam miny mijanych dzieci, które radośnie uśmiechają się na widok przebranych biegaczy. Serce się raduje :)

środa, 29 października 2014

Mój ostatni bieg? Crossowe Grand Prix Jury "Cztery Pory Roku" - LATO, Bobolice: 31.08.2014r.

Czy stwierdzenie, że był to mój ostatni bieg w tym sezonie będzie prawdziwe? Sama nie wiem. Los jest bardzo nieprzewidywalny. Na dzień dzisiejszy jest mi ciężko przewidzieć, co będzie jutro, a co dopiero za kilka miesięcy. Od ostatniego biegu minęły dokładnie 2 miesiące (nadal pluję sobie w brodę, że przegapiłam ostatni bieg z serii Crossowego Grand Prix Jury :(), tyle samo zostało do końca roku. Przez ten okres praktycznie nie ćwiczyłam, o bieganiu nawet nie wspomnę. 

Pomału zaczynam tęsknić za zawodami, więc to chyba sygnał, że czas pomyśleć o powrocie do tej formy aktywności (w tajemnicy powiem Wam, że żebrzę u "władz" o wolne na bieg sylwestrowy). Zanim jednak to zrobię, chciałam krótko zrelacjonować swój ostatni bieg - Crossowe Grand Prix Jury "Cztery Pory Roku" - LATO, Bobolice: 31.08.2014r.

poniedziałek, 27 października 2014

Jak być fit pracując w korporacji?

Firmowa pizza, nieregularne pory posiłków, winda, tramwaj/autobus, ciągły pośpiech, nadgodziny i życie w stresie. Aaa zapomniałam o najważniejszym - karta multisport w portfelu. Niezakurzona tylko dzięki temu, że jest ukryta w tak często odwiedzanym miejscu. 
Tak mniej więcej prezentuje się życie przeciętnego Kowalskiego pracującego w korporacji.

Moje po części też. Poza małym wyjątkiem. Nie mam karty multisport. Od początku realistycznie podeszłam do tematu - wiedziałam, że po 12h spędzonych w pracy, nie będę miała czasu na chodzenie na siłownię, czy fitness. Niestety, taka jest rzeczywistość.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

XII Ogólnopolski Bieg Uliczny BUKOWNO, 15.06.2014r.


Biegam od pół roku (debiut - Krakowski Bieg Sylwestrowy, 5km - 25minut), za sobą mam 10 startów w zorganizowanych biegach, w tym dwa biegi na 10km z przeszkodami. Po ostatnim dobrym występie w Ogrodzieńcu, gdzie udało mi się zająć 2 miejsce wśród kobiet na 5km, zaczęłam na poważnie myśleć nad treningiem biegowym. Do tej pory nie stosowałam konkretnego planu treningowego, ot miałam ochotę to biegałam, nie miałam ochoty to ćwiczyłam w domu. Do tej pory to się sprawdzało...

piątek, 6 czerwca 2014

Beata Sadowska "I jak tu nie biegać" - moja opinia.


Do napisania tego wpisu zabieram się od kilku dni, nie dlatego, że książki nie przeczytałam (zrobiłam to na drugi dzień po jej otrzymaniu), ale zwyczajnie nie miałam okazji usiąść przed komputerem. Teraz, korzystając z czasu wolnego (wbrew pozorom kompa, nie mojego) w końcu mogę napisać kilka słów odnośnie książki Beaty Sadowskiej "I jak tu nie biegać".

czwartek, 29 maja 2014

Fit Coffee Talk: wywiad z tyczkarką Moniką Pyrek - Rokita.


Zapraszam Was dzisiaj na kolejny wywiad z serii fit coffee talk, który powstał przy współpracy z marką Urinal. Bohaterką dzisiejszej rozmowy jest pani Monika Pyrek - Rokita, mistrzyni i rekordzistka Polski w skoku o tyczce, rekordzistka Europy, medalistka mistrzostw świata, olimpijka z Sydney (2000), Aten (2004), Pekinu (2008) i Londynu (2012), obecnie dziennikarka porannego programu w Radiu Szczecin, szczęśliwa mama i ambasadorka akcji "Niewykluczone".


niedziela, 18 maja 2014

Relacja z biegu (WO)MEN EXPERT SURVIVAL RACE - 18.05.2014 Wrocław.

Kurczę. Przeglądając opinie z dzisiejszego biegu Men Survival Race we Wrocławiu, mam wrażenie jakbym uczestniczyła w zupełnie innej imprezie niż inni. Teraz nasuwa mi się pytanie, czy to ja +dwie inne osoby jesteśmy dziwni, czy po prostu za dużo wymagamy od biegów z przeszkodami? A może po prostu brałam udział w zbyt dużej ilości biegów i mam jako taki pogląd na pewne sprawy? Sama nie wiem. Oceńcie sami.

czwartek, 15 maja 2014

Fit inspiracja na dziś: coloursofcaroline.

Dzisiaj chciałam przedstawić Wam dziewczynę, która motywuje mnie do walki o piękne ciało już od dłuższego czasu. Karolina - coloursofcaroline, bo o niej mowa, to Polka mieszkająca w UK. Sama o sobie mówi, że jest szczęśliwą mężatką, miłośniczką jedzenia i aktywności fizycznej. Ze swojej strony mogę dodać, że Karolina, podobnie jak ja, jest blogerką :) Początkowo była to typowo modowa strona, obecnie więcej tam tematyki fit, co bardzo mnie cieszy.


wtorek, 6 maja 2014

Tygodniowy przegląd treningowy.

W końcu wróciłam na dobre tory treningowe. Nie ma się co dziwić - za 11 dni kolejny bieg uliczny, a za 12 bieg z przeszkodami. Jak widać nie ma czasu na ociąganie się, dlatego codziennie zaraz po śniadaniu razem z Runbo ruszamy na treningi. 

Naszym głównym trzonem treningowym jest bieganie. Oczywiście urozmaicamy je ćwiczeniami z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała. Najczęściej są to pompki, burpees, ćwiczenia na brzuch, przysiady, planki itp.

Oto mały rzut oka na zdjęcia z minionych treningów.

czwartek, 1 maja 2014

Bieg Przodownika 2014.

Przyszedł maj, a wraz z nim kolejne biegi. Za mną dzisiejszy Bieg Przodownika organizowany w Dąbrowie Górniczej na 5km, pomiędzy zbiornikami wodnymi Pogoria II i Pogoria III, a przede mną dwa biegi (o ile nic innego nie wymyślę) - 17 i 18 maja. 

Jak było w Dąbrowie? 
Całkiem sympatycznie. Bardzo dobra organizacja, sprawne wydawanie numerków startowych, energiczny konferansjer, wspaniała pogoda (no może troszkę za wspaniała ;)), czyli wszystko na plus. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Nooo, może zwiększyłabym ilość toitoi'ów i zadbałabym o rozgrzewkę przed biegiem, ale to taki mały minusik, który można przeżyć.

piątek, 25 kwietnia 2014

Fit Coffee Talk: wywiad z Sylwią Nawrat - Szostak.


Dzisiaj chciałam Was zaprosić na nowy cykl na moim blogu - fit coffee talk, w którym będę przybliżać sylwetki osób związanych z szeroko rozumianym światem fitness. Pojawiać się będą tutaj wywiady z osobami, które inspirują, motywują i propagują zdrowy tryb życia.
Na pierwszy ogień idzie Sylwia Nawrat - Szostak, fotomodelka, trener personalny, modelka fitness, żona cenionego trenera personalnego Akopa Szostaka, a być może wkrótce Mistrzyni Polski Bikini Fitness :)
Zapraszam na jeszcze ciepły wywiad z Sylwią.


wtorek, 22 kwietnia 2014

Jak wrócić do formy po świętach?


Święta, święta i po świętach. Jeśli podobnie, jak ja, z ulgą odetchnęłaś/odetchnąłeś, że świętowanie już się skończyło, to znaczy, że masz coś na sumieniu (brzuchu, biodrach, pośladkach?!). Ja niestety mam. W grupie antysłodyczowej, chcąc nie chcąc musiałam spojrzeć prawdzie w oczy i napisać, że poddałam się świątecznemu obżarstwu. Cóż, makowiec, babka cytrynowa, blok czekoladowy same się nie zjadły, to i same się nie spalą. Czas się ogarnąć i wytoczyć nowe dzieła. 

Tylko jak to zrobić? Jak zapomnieć o tych kilku niedietetycznych dniach i znowu wrócić na dobre tory żywieniowe i treningowe?

środa, 2 kwietnia 2014

Recenzja: Legginsy za kolano z kieszeniami i koszulka na ramiączkach Revolution Slim.

Od miesiąca mam okazję testować odzież Revolution Slim ze sklepu Fitorino.pl. Z kolekcji damskiej wybrałam czarne legginsy za kolano z kieszeniami oraz czerwoną koszulkę na ramiączkach. Zarówno legginsy, jak i koszulkę wybrałam w rozmiarze S/M, po przymierzeniu stwierdzam, że jest to bardziej rozmiar S niż M ;) Zarówno koszulka, jak i legginsy bardzo mocno przylegają do ciała, co na początku może być mało komfortowe. Ma to jednak swoje uzasadnienie, o którym szerzej w dalszej części wpisu.


środa, 26 marca 2014

Słodycze? Nie, dziękuję :)

I tak nieprzerwanie od 2 miesięcy. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Po drodze były Walentynki, Tłusty Czwartek, urodziny Synka {podwójnie organizowane, a co za tym idzie podwójne kuszenie tortem}, imieniny Taty, event Reebok'a... A ja nieugięta trzymam się swojego postanowienia. Od 2 miesięcy nie jadłam typowych słodyczy: cukierków, ciast, ciastek itp, ani nie piłam słodzonych napoi.

Jak radzę sobie z ochotą na słodycze?
-jem owoce. Najczęściej w pierwszej części dnia, ale zdarzają się też wieczorne podjadania (to staram się wyeliminować). Zawsze lepsze to niż puste kalorie z kupnych słodyczy,

środa, 19 marca 2014

Konferencja Reebok: prezentacja nowej kolekcji + trening Crossfit w klubie Crossfit Elektromoc w Warszawie.

Jak pewnie część Was wie, w dniu wczorajszym miałam okazję po raz drugi uczestniczyć w konferencji organizowanej przez markę Reebok. Spotkanie zostało zorganizowane w klubie sportowym Crossfit ELEKTROMOC przy ulicy Żeromskiego. Fajny klimat, dużo drabinek, drążków, skrzyń, czyli typowo crossfitowo :) 


wtorek, 11 marca 2014

Fit news: Reebok Delta - nowe logo marki.

Tym postem chciałam rozpocząć nowy cykl: Fit news. Będą się tutaj pojawiać ciekawostki ze świata fitnessu i sportu. 

Wydarzeniem minionych tygodni była prezentacja nowego logo Reebok. Firma drugi raz w swojej historii zmieniła swój znak rozpoznawczy. Od swojego powstania w Wielkiej Brytanii w 1895 roku marka wyróżniała się flagą Union Jack. Po ponad 90 latach nastąpiła zmiana na logo wektorowe, które zdobiło wszystkie produkty z wyjątkiem Reebok Classics. W tym roku zaprezentowano nowe logo - deltę, która w tym miesiącu po raz pierwszy pojawi się na butach i odzieży we wszystkich kolekcjach Reebok: trening, bieganie, joga, taniec i aerobik.

piątek, 7 marca 2014

Po porodzie mama też może być FIT :)


Dzisiaj mija 3 lata od mojego porodu. Trzy lata różnych zawirowań - od szybkiego spadku wagi, do ponownego jej wzrostu, aż do ustabilizowania się na stałym poziomie. 
Przez cały okres trwania ciąży starałam się aktywnie spędzać czas - na zajęciach sportowych na uczelni oraz poza nią. Wiedziałam, że to, co sobie wypracuję podczas ciąży, tylko pomoże mi przy powrocie do formy po ciąży. Po wyjściu ze szpitala opieka nad Synkiem pochłonęła mnie całkowicie, były momenty, że nie miałam czasu zjeść porządnego śniadania, a co dopiero obiadu, czy kolacji. Także przeraźliwie boleści mojego Synka, doprowadziły do całkowitego okrojenia mojego menu. Jadłam bardzo mało i praktycznie codziennie to samo, w obawie, czy mój pokarm nie przyczyni się do kolejnych napadów kolkowych. Waga spadała samoistnie, ale ciało wcale nie wyglądało dobrze. Dlatego, gdy tylko minął okres połogu zaczęłam treningi, na początku lekkie {Tamilee Webb, hh, Jillian}, aż doszłam do poziomu obecnego, czyli Lisy. Niestety w początkowym okresie, gdy znowu zaczęłam jeść "normalnie", waga z powrotem poszybowała w górę. Na początku nie widziałam w tym problemu, ale z czasem ubrania robiły się mniejsze i mniejsze, aż w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Zaczęłam kontrolować to, co wrzucam na talerz i rozpoczęłam intensywniejsze treningi. Na efekty przyszło mi troszkę czekać, niestety ciało po ciąży nie jest takie samo jak przed, ale wierzę, że jeszcze osiągnę efekt, do którego dążę. Obecnie śmiało mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze swojego wyglądu i nawet pokuszę się o stwierdzenie, że mój brzuch nigdy wcześniej nie wyglądał tak dobrze. Ale to jeszcze nie koniec, nie poddaję się i wciąż mknę przed siebie, żeby z dumą spojrzeć w lustro i stwierdzić: Justyna, prawdziwa z Ciebie FITMAMA :) I każda z nas może tak powiedzieć, tylko trzeba znaleźć w sobie siłę i motywację, żeby zacząć, potem będzie już z górki. W następnym poście postaram się napisać, skąd brać motywację do ćwiczeń :)

Korzystając z okazji, sto lat dla mojego Czekoladowego Szczęścia, które od ponad 3 lat wypełnia moje serce radością i nieopisaną miłością <3

J.