kk

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przysiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przysiady. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lutego 2013

Koniec 30 dniowego wyzwania SQUAT - porównanie fotek.

Uff. Jestem świeżo po 150 przysiadach. Było to dla mnie wieeeelkie wyzwanie, tym bardziej, że do tej pory miałam problem ze zrobieniem 20 przysiadów. No, ale udało się. Przez 30 dni, wykonywałam swoją 'dzienną dawkę przysiadów' - czasami z zaciśniętymi zębami, a czasami z wielkim uśmiechem na twarzy. W głównej mierze zależało to od humoru i nastawienia. 


W chwilach zwątpienia bardzo pomagał mi mój Synek, który krzyczał do mnie: "Ćiczyć!" i sam wykonywał ze mną przysiady. Było to o tyle zabawne, że po wykonaniu 3 swoich przysiadów biegł do zabawek i mówił: "Booooli ;)", po czym wracał i wykonywał dalszą część ćwiczeń :) Kocham go niesamowicie za tą motywację. Także dziękuję ekipie na fanpage'u, która motywowała mnie w cięższych czasach ;)

środa, 6 lutego 2013

New in: Wyciskarka do cytrusów.

Sezon na pomarańcze i mandarynki w pełni. Nie wiem jak Wy, ale my wykorzystujemy, a raczej wyciskamy go na maksa :) Jakiś czas temu, zupełnie nieplanowanie w naszym domu pojawiła się najprostsza wyciskarka do cytrusów z Carrefoura. Jej cena nie była wygórowana, właściwie to można powiedzieć, że była adekwatna do swoich funkcji :) W naszym przypadku są one wystarczające - 
-obrotowa wyciskarka soku z cytrusów, 
-kontrolka regulująca ilość miąższu w soku,
-wygląd także bez zastrzeżeń.


Dzięki własnoręcznie wyciskanym sokom, wiem, co piję ja i mój Synek. Swoją drogą, Czekoladka rozkochał się w takich domowych soczkach - jedyne co go intryguje, to miąższowe "włosy". Hehehe. Zawsze jak pije taki sok to mówi: "Mama. Włosy!" :)

Uwielbiam takie smaczne orzeźwiające napoje. Zdecydowanie bardziej niż niedobre dosładzane kartonowe soki ze sklepu. Wiem, że nigdy w 100% nie wyeliminuję chemii w produktach, które spożywam, ale jeśli mogę w jakimś stopniu to zrobić, to czemu nie :) {pomijając fakt chemii w samych owocach}.

Komuś szklaneczkę?

***
Ze spraw treningowych:
- jeszcze dokładnie 3 dni dzieli mnie od 2 levelu 6w6p. Nie mogę się doczekać. W niedzielę rano możecie się spodziewać relacji z 3 tygodni z 6weeks ;)


-dzisiaj minęła mi połowa wyzwania przysiadowego. Obawiam się kolejnych 15 dni. Teraz już jest ciężko, a co dopiero będzie jutro, pojutrze... i w 30 dniu oO?



-jutro tłusty czwartek i nie wiem jak przetrwam, zważywszy na postanowienie o niejedzeniu słodyczy. Ratunku! :)




J.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Ćwiczenia z YT.

Uwielbiam XXI wiek. Dlaczego? Dzięki niezliczonej ilości materiałów i treningów dostępnych w Internecie, śmiało mogę robić to, za co inni płacą np. na fitnessie, u dietetyka czy siłowni. Nie mówię, że to drugie jest złe, bo ma swoje plusy, ale ja zdecydowanie wolę pocić się w domowym zaciszu {poza moim ukochanym tenisem, bieganiem i rolkami <3}. Tak jak dzisiaj. Z samego rana odpaliłam nowe 6minutowe YouTubowe zestawy Ewy Chodakowskiej i wypróbowywałam je na sobie. Niestety Czekoladka pozwolił mi na wykonanie 80 przysiadów ze SQUAT CHALLENGE, jednego treningu z Ewą i pierwszej serii z drugiego filmiku. Na szczęście nadmiar energii mogłam rozładować przy codziennym odkurzaniu, gotowaniu i zimowym spacerku z Synkiem {pamiętajcie, wtedy też spalamy kalorie ;)}. Teraz jestem świeżo po 6w6p, a obecnie jadę sobie na rowerku stacjonarnym :) Jak widać motywacja wróciła :) Ohhh yeah :)


Co do YT filmików z Ewą - szczerze? Ćwiczenia doskonale znam z zestawów z Mel B i Jillian. Nic nowego, ale zawsze można je wykorzystać do porannej rozgrzewki. Poczekam na kolejne treningi i dopiero wtedy je ocenię. 

A Wy widziałyście już nowe zestawy Ewy? Jak wrażenia? 

J.

czwartek, 31 stycznia 2013

Idzie luty...

a wraz z nim nowe wyzwania. Co planuję na ten miesiąc? Przede wszystkim kontynuację przysiadów oraz 6W6P. Dodatkowo narzucam sobie ograniczenie słodyczy i racjonalne odżywianie. Muszę w końcu nauczyć się jeść 5 małych, zdrowych posiłków, a nie milion przekąsek, niekoniecznie zdrowych. To jest mój największy problem. Dopóki z nim się nie uporam, dopóty mój brzuch będzie taki jak jest, czyli nieapetyczny. Idzie wiosna - trzeba się przemóc i zawalczyć o fajną figurę. Chcę z radością nosić moje ombre szorty, a latem bikini. Do powrotu Męża będę super hiper laską, zadowoloną z siebie i życia :)


Wkurza mnie to, że po ponad 2 miesiącach regularnych ćwiczeń, moje ciało nie jest takie jakbym chciała. A może wymagam od siebie zbyt dużo? Czasami mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę, usiąść w kącie i zajadać się milionem piszingerów. Na szczęście mam Was i tego bloga, który skutecznie mnie od tego chroni. Ech. Dość narzekania. Czas się brać za siebie. Mam nadzieję, że publiczne odliczanie niejedzenia słodyczy mi w tym pomoże. Miło, gdyby ktoś się do mnie dołączył ;) Razem łatwiej zwalczyć wroga :D





To na razie taka prowizoryczna 'odliczarka' :)

J.

piątek, 25 stycznia 2013

Robimy przysiady z Jah-stiną.

Od dłuższego czasu w Internecie napotykam na inspirujące fotki dziewczyn z niesamowitymi mięśniami pośladków. Nie mówię tu o pupie rodem Kim Kardashian, ale o ładnie zarysowanym tyle ;) 
Na wielu blogach widziałam także, że dziewczyny biorą udział w wyzwaniach tzw. SQUAT CHALLANGE. Niestety nie udało mi się na żaden załapać, a nie lubię zaczynać czegoś w połowie {z reguły zaczynały się one od początku miesiąca, więc pupa zbita}. Zainspirowana tymi wyzwaniami, postanowiłam zrobić swoje własne - bez wyznaczania dnia początku, po prostu chcesz, zaczynasz dzisiaj :) Ja swoje wyzwanie zaczęłam 2 dni temu {dzisiaj mam 3 dzień :)}, więc jeśli ktoś jest chętny i chce popracować nad swoją pupą to zapraszam :) Specjalnie na tą okazję zrobiłam swoją rozpiskę, która pozwoli mi kontrolować dni treningowe i odpoczynek :)

KLIKNIJ, ŻEBY POWIĘKSZYĆ.