Wczoraj minęło mi dokładnie 30 dni od rozpoczęcia wyzwania w walce z boczkami.
Przez ten okres bardzo dużo się wydarzyło - przede wszystkim nieprzyjemna choroba moja i mojego Synka, która odbiła się na moim żywieniu. Jadłam bądź co, byle gdzie i byle jak. Generalnie w ogóle nie zastosowałam się do najważniejszego podpunktu pt. zdrowa dieta. Widoczne jest to nie tylko w lustrze, ale i na centymetrze. Fotek nie wrzucam, bo nie chcę się jeszcze bardziej dołować {pewnie wrzucę je po zakończonym okresie}. Cyferki na centymetrze mówią same za siebie.













