kk

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bodyrock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bodyrock. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2014

Nowe wyzwanie: 21dniowy BodyRock BootCamp z Lisą.

Zanim jednak przejdę do samego wyzwania, kilka słów o moich przygotowaniach do Runmageddon. Pewnie zauważyliście, że od kilku dni byłam nieobecna na blogu i fanpage'u. Niestety w czwartek zaczęłam odczuwać skutki podróżowania autobusem i pociągiem z klimatyzacją. Wtedy jeszcze udało mi się zrobić trening, ale kolejnego dnia nie byłam w stanie wstać z łóżka. Do niedzieli byłam poza światem, ledwo kontaktując, więc o ćwiczeniach nie było nawet mowy. Na szczęście dzisiaj czuję się już lepiej, dlatego od jutra wznawiam przygotowania do biegu.

Dzisiaj, w ramach rozruszania kości, postanowiłam wypróbować nowe wyzwanie Lisy - 21 Day BodyRock BootCamp. Pierwszy trening, w porównaniu z zestawami z pierwszego wyzwania, jest krótki {+/- 20 minutowe}. Na razie pojawił się tylko jeden, ale najprawdopodobniej kolejne będą podobnej długości {niestety nie wierzę, że będą bardziej wymagające od poprzedniego wyzwania, ale proszę Liso, zaskocz mnie :)}. Dla mnie zestawy są troszkę za krótkie, ledwo się rozgrzałam, a już był koniec. Pomimo choroby dorzuciłam sobie dodatkowe ćwiczenia na brzuch. Po cichu liczę, że później pojawią się dłuższe zestawy :)



wtorek, 17 grudnia 2013

30 dniowe wyzwanie z Lisą Marie z bodyrock.tv - podsumowanie: FOTKI i wymiary.

To jest TEN DZIEŃ. 30 dni z wyzwaniem Lisy. Nie mogę uwierzyć, jak szybko to minęło. Szczerze powiem, że był to bardzo intensywny miesiąc. Treningi trwały od 40 minut {jednorazowo 25minut} do 78 minut. Skupiały się one na całym ciele z naciskiem na nogi, pośladki, ramiona i brzuch.

O samym wyzwaniu możecie przeczytać TUTAJ, z kolei o zamiennikach sprzętu treningowego TUTAJ {wiem, że wiele osób nie rozpoczyna tego wyzwania z powodu braku sprzętu lub niechęci do osoby Lisy (o niej napiszę kiedyś szerzej, także w porównaniu ze ZWOWami)}.


Całe wyzwanie bardzo przypadło mi do gustu. Łączyło w sobie ćwiczenia siłowe i elementy cardio {skakanka, burpees, pajacyki, bieg w miejscu z wysoko podniesionymi nogami itp}. Treningi mijały mi jak z bicza strzelił, nie dłużyły się jak inne zestawy treningowe. Głównie ćwiczyłam podczas snu Synka, pewnie dlatego maksymalnie wczuwałam się w ćwiczenia, bo wiedziałam, że lada chwila może być koniec ćwiczeń {kto nie ćwiczył przy śpiącym dziecku, nie wie o czym mówię :D}. 

środa, 27 marca 2013

ZWOW #60 + HiitBody #5.

Okey. Na wstępie wyjaśniam - wiem, że nie powinno się łączyć zestawów Zuzki z innymi ćwiczeniami. Wiem to doskonale. Jednak jak na razie, nie dysponuję dwoma ciężarkami o masie większej niż 1,5kg, dlatego postanowiłam dokładać sobie inne ćwiczenia z bodyrock, co by poczuć, że w ogóle ćwiczyłam. 

A dzisiaj poczułam. Zapewne wpływ na to miał 6 kg ciężarek {mógł być nawet 10 kg, ale to za dużo jak na pierwszy raz} odkryty w pokoju mojego brata, który użyłam przy dzisiejszych ćwiczeniach. Ogromnie żałuję, że na razie jest on tylko jeden, no ale lepsze to niż nic. Jestem przekona, że wkrótce i drugi się 'odnajdzie' {a właściwie ktoś go zwróci hehe ;)}. 

wtorek, 26 marca 2013

Koniec Jillian = plany na nowe tygodnie.

Wczoraj zakończyłam Killer ABS. Wybaczcie mi, że nie zrobię od razu podsumowania po 21 dniach z tym treningiem. Na fanpage'u po części wytłumaczyłam, dlaczego przesuwam to w czasie. Generalnie nie jestem zadowolona z wyników, ale duży wpływ może mieć na to zbliżający się okres {chociaż ja nie do końca w to wierzę ;)}. Czy tak jest na pewno? Dowiem się za jakiś czas. Wtedy dokładnie wyjaśnię o co mi chodzi ;) 



Pamiętacie jak pisałam o swojej kontuzji kolana, której nabawiłam się podczas wyskoków w 3lvl? Niestety wczoraj kolano na nowo dało o sobie znać. Bolało przy każdym przysiadzie i podskoku. Ech. Byłam pewna, że to chwilowe, ale jak widać, niestety nie. Kolana są wredne i potrafią naprawdę uprzykrzyć życie. Nie bez znaczenia są treningi Jillian, które znane są z tego, że lubią obciążać i powodować kontuzje kolan. Spowodowane jest to w głównej mierze brakiem dostatecznego rozgrzania i nieprawidłową technikę wykonywanych ćwiczeń. Ja już jakiś czas temu postanowiłam troszkę odpocząć od Jillian. Właściwie to już od jakiś 2 tygodni namiętnie oglądałam na YT filmy z treningami Zuzki Light oraz treningi z bodyrock.tv. Wiem, że programy treningowe z Lisą z bodyrock nie cieszą się zbyt dużą popularnością - sama nie mogę patrzeć na jej chude ciało i zoperowaną twarz, ale czasami dla urozmaicenia z przyjemnością przećwiczę jej zestawy. Tym bardziej, że mój Czekoladowy Synek totalnie odjechał na punkcie ćwiczeń. Codziennie muszę biegać minimum 20 minut z jednego pokoju do drugiego - w przeciwnym razie zaczyna płakać i krzyczeć na mnie, że mam: ciczyć! szybko! wstawaj! mama!!!!! {ale to temat na osobny wpis}. No i co mam robić? Wstaję, włączam filmik z BR i biegam. Aha bo zapomniałam dodać, że to bieganie nie może odbywać się w ciszy - w tle musi lecieć filmik z Lisą, Zuzką lub Ewą Ch. No cóż...