Zanim jednak przejdę do samego wyzwania, kilka słów o moich przygotowaniach do Runmageddon. Pewnie zauważyliście, że od kilku dni byłam nieobecna na blogu i fanpage'u. Niestety w czwartek zaczęłam odczuwać skutki podróżowania autobusem i pociągiem z klimatyzacją. Wtedy jeszcze udało mi się zrobić trening, ale kolejnego dnia nie byłam w stanie wstać z łóżka. Do niedzieli byłam poza światem, ledwo kontaktując, więc o ćwiczeniach nie było nawet mowy. Na szczęście dzisiaj czuję się już lepiej, dlatego od jutra wznawiam przygotowania do biegu.
Dzisiaj, w ramach rozruszania kości, postanowiłam wypróbować nowe wyzwanie Lisy - 21 Day BodyRock BootCamp. Pierwszy trening, w porównaniu z zestawami z pierwszego wyzwania, jest krótki {+/- 20 minutowe}. Na razie pojawił się tylko jeden, ale najprawdopodobniej kolejne będą podobnej długości {niestety nie wierzę, że będą bardziej wymagające od poprzedniego wyzwania, ale proszę Liso, zaskocz mnie :)}. Dla mnie zestawy są troszkę za krótkie, ledwo się rozgrzałam, a już był koniec. Pomimo choroby dorzuciłam sobie dodatkowe ćwiczenia na brzuch. Po cichu liczę, że później pojawią się dłuższe zestawy :)









