kk

sobota, 29 czerwca 2013

Truskawkowy deser na South Beach.

Szybki wpis :) Jakiś czas temu, wspominałam Wam, że South Beach to wyjątkowa 'dieta'. Poza przepysznymi obiadami i przekąskami, bogata jest ona w 'dozwolone' propozycje na desery. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam przepis, który wykonałam w ramach testowania blendera na moim drugim blogu. Wiem, że nie każdy czyta tamtego bloga, dlatego postanowiłam zaprezentować Wam także i tutaj jedną z propozycji SB'owego deseru.

"Tufafka pod chmurką" {czyli truskawka pod chmurką}. Skąd taka nazwa? Czekoladka właśnie tak nazywa truskawki, a że pokryte są one smacznymi bezami i kremem, które przypominają chmurkę... to tak postanowiliśmy nazwać nasz deser.

środa, 26 czerwca 2013

Insanity - gdzie znaleźć treningi?

To już mój trzeci dzień z Insanity. Na razie mogę powiedzieć jedno - boli mnie każdy mięsień, nawet taki, o którego istnieniu nie miałam pojęcia. Masakra jednym słowem. Ale taka pozytywna masakra. Z perspektywy czasu, po ćwiczeniach z Ewą, Jillian, Tiffany, Zuzką, śmiało mogę napisać, że te ćwiczenia są dla mnie dużym wyzwaniem. Tempo jest naprawdę szybkie, przerwy nie za długie, co sprawia, że człowiek, chcąc nie chcąc daje z siebie mnóstwo energii. Są chwile, gdy muszę zwolnić, złapać oddech, ale staram się robić to jak najrzadziej. Pomaga mi w tym myśl, że lada chwila będzie przerwa na łyk wody {lub soku, w przypadku Czekoladki, który naśladuje moje każde zachowanie :)}. 


Jak widać, znowu pojawia się mój ulubiony sposób motywacji, czyli skreślanie zaliczonych treningów. Uwielbiam to - ta wizja zmniejszającej się ilości dni do końca całego cyklu, maksymalnie pcha mnie do przodu. Mam nadzieję, że nic nie stanie mi na przeszkodzie, żeby zrobić pierwszy miesiąc Insanity.

wtorek, 25 czerwca 2013

This is INSANITY! - Fit test.

No i w końcu wzięłam się za siebie. Niedawno, zupełnie niespodziewanie znalazłam na youtubie wszystkie części Insanity {które już oczywiście usunięto}, dlatego postanowiłam je wypróbować wcześniej niż pierwotnie planowałam {na swoim zepsutym laptopie mam wszystkie części, które od dawna czekały na ich wypróbowanie}. Zgodnie z rozpiską dzisiaj miałam swój test sprawnościowy tzw. fit test. Powtarzać go będę zgodnie z zaleceniami, czyli dokładnie co dwa tygodnie.

http://nextstopourhouse.com/2012/05/09/insanity-they-arent-kidding/

piątek, 21 czerwca 2013

Power is back!

No w końcu! Wróciła mi motywacja do walki o ładne ciało na lato. Wiem, wiem - wczas, ale lepiej późno niż później. Po tych kilku dniach nie ćwiczenia i obżerania się jak 'wieprzek' {naprawdę to nawet nie była świnia :D}, moje ciało zaczęło nabierać okropnych kształtów. Na brzuchu pojawiła się oponka, uda zaczęły nieładnie falować :D Więcej szczegółów Wam oszczędzę, okey? Jest mi wstyd przeogromnie. Kajam się i proszę o wybaczenie. Na szczęście w domu mam Małego Trenera Personalnego, który dzisiaj zmusił mnie do ćwiczeń. Kocham go {nie tylko za to :)}. Nic to, że spociłam się jak świnia, nic to, że miałam ochotę rzucić to w kąt po pierwszych 5 minutach - DAŁAM RADĘ! Spocona niemiłosiernie, ale szczęśliwa, że zrobiłam coś dla siebie i swojego ciała, wskoczyłam pod chłodny prysznic i znowu MAM POWER do ćwiczeń.

Od jutra wracam do treningu siłowego - troszkę go zmodyfikuję {gdy już to uczynię wrzucę nowy poprawiony zestaw}, już mam nawet wizję, co pozmieniać. Skupię się bardziej na rękach i brzuchu. Nogom dam troszkę odpocząć. Do tego dorzucam moc cardio - na razie nie wiem, co konkretnie, czy skakankę, czy bieganie, ale coś intensywnego, żeby poczuć, że żyję.

Wiem, że czekacie na moje fotki. Kochani! Naprawdę nie mam się czym chwalić - wszystko co osiągnęłam zaprzepaściłam obżeraniem się słodyczy, dlatego nawołuję - NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ. Ale, ale... Damy radę, prawda? DAMY :) Ja wspieram Was, a Wy mnie, okey? Zabieram się za jakieś ćwiczonka, co by nie stracić zapału, który dał mi poranny trening. A wkrótce wrzucę efekty mojej pracy, bo mi wstyd, że Wam tak dobrze idzie... a ja sobie bimbam! Ale koniec tego {nie}dobrego :D

W ogóle mam plan, by wrzucać tu więcej swoich fotek, z treningów itp, ale jak to będzie, to zobaczymy :D

DO BOJU o piękne ciało w bikini, bo jak widać i czuć - LATO nadeszło :)

J.

niedziela, 16 czerwca 2013

Akcesoria sportowe od Chanel.

Czy luksus i sport mogą iść w parze? Czy sportowe ubrania/sprzęt/akcesoria powinny być praktyczne i niekoniecznie eleganckie, czy wręcz przeciwnie, poza swoją użytecznością, także powinny dobrze się prezentować? O ile największe sportowe firmy z powodzeniem od kilkudziesięciu lat pokazują, że sportowe ciuchy/akcesoria mogą wyglądać ładnie, nie tracąc przy tym użyteczności, o tyle to, co proponuje Chanel, wg mnie, nie do końca jest udanym przedsięwzięciem.

O czym mowa? Dom Chanel od jakiegoś czasu systematycznie poszerza swoją modową ofertę. Poza światowymi salonami i imprezami modowymi, Chanel próbuje swoich sił w akcesoriach sportowych sygnowanych swoim, znanym na całym świecie, logo. W swojej najnowszej kolekcji - Resort 2014 - Chanel Sport, prezentuje między innymi eleganckie hantle, wędki, narty, zestawy do krykieta, deski do surfowania, kije golfowe. Sprzęt utrzymany jest w stonowanej kolorystyce, tak by, pomimo swojego sportowego przeznaczenia, wciąż wyglądać elegancko i szykownie.