kk

sobota, 11 kwietnia 2015

I'm back! :)

Tak, jak w tytule. Bez zbędnych ceregieli i zagrywek. Wracam do bloga, ćwiczeń i pozytywnego podejścia do życia. Przyszła wiosna, a wraz z nią wzrosła moja motywacja. Nie będę niczego zwalać na siedzącą pracę, czy częste choroby Synka. Wracam i działam. A uwierzcie mi, że jest nad czym pracować. Przez tych kilka miesięcy totalnie odpuściłam treningi (nie licząc dwóch startów w biegach, o których napiszę kiedyś przy okazji), co od razu widoczne jest w okolicy talii i na udach. Wrócił cellulit i "muffinki". Większość spodni jest zwyczajnie za mała, a bluzki nieładnie opinają oponkę. Czas z tym skończyć. 

niedziela, 28 grudnia 2014

Fit Wehikuł Czasu - czyli sportowe podsumowanie 2014 roku.

Koniec roku dziwnie wymusza w nas potrzebę podsumowań i analizy dotychczasowych sukcesów i porażek. Obiektywnie patrząc na mijający rok, muszę przyznać, że było w nim więcej powodów do radości niż smutku. W duchu liczę, że i kolejny będzie równie dobry. Z radością mogę zamknąć ten rok na jednej symbolicznej choince :)


A oto przegląd najważniejszych fit wydarzeń 2014 roku:

STYCZEŃ

Właściwie to grudzień, ale nie sposób nie napisać o 10. Krakowskim Biegu Sylwestrowym. To właśnie on był biegowym kopem, który pozwolił mi wystartować w Runmageddonie i HuntRunie. Szczerze żałuję, że w tym roku muszę sobie odpuścić start w tym biegu. Wg mnie najfajniejsza rekreacyjna impreza biegowa!


LUTY
Kolejny miesiąc i kolejny bieg. Tym razem był to bieg walentynkowy, w którym mam nadzieję, wystartuję także i w tym roku (ooops, chyba czas pomyśleć o przebraniu). Muszę przyznać, że mam duży sentyment do przebieranych biegów. Uwielbiam miny mijanych dzieci, które radośnie uśmiechają się na widok przebranych biegaczy. Serce się raduje :)

środa, 29 października 2014

Mój ostatni bieg? Crossowe Grand Prix Jury "Cztery Pory Roku" - LATO, Bobolice: 31.08.2014r.

Czy stwierdzenie, że był to mój ostatni bieg w tym sezonie będzie prawdziwe? Sama nie wiem. Los jest bardzo nieprzewidywalny. Na dzień dzisiejszy jest mi ciężko przewidzieć, co będzie jutro, a co dopiero za kilka miesięcy. Od ostatniego biegu minęły dokładnie 2 miesiące (nadal pluję sobie w brodę, że przegapiłam ostatni bieg z serii Crossowego Grand Prix Jury :(), tyle samo zostało do końca roku. Przez ten okres praktycznie nie ćwiczyłam, o bieganiu nawet nie wspomnę. 

Pomału zaczynam tęsknić za zawodami, więc to chyba sygnał, że czas pomyśleć o powrocie do tej formy aktywności (w tajemnicy powiem Wam, że żebrzę u "władz" o wolne na bieg sylwestrowy). Zanim jednak to zrobię, chciałam krótko zrelacjonować swój ostatni bieg - Crossowe Grand Prix Jury "Cztery Pory Roku" - LATO, Bobolice: 31.08.2014r.

poniedziałek, 27 października 2014

Jak być fit pracując w korporacji?

Firmowa pizza, nieregularne pory posiłków, winda, tramwaj/autobus, ciągły pośpiech, nadgodziny i życie w stresie. Aaa zapomniałam o najważniejszym - karta multisport w portfelu. Niezakurzona tylko dzięki temu, że jest ukryta w tak często odwiedzanym miejscu. 
Tak mniej więcej prezentuje się życie przeciętnego Kowalskiego pracującego w korporacji.

Moje po części też. Poza małym wyjątkiem. Nie mam karty multisport. Od początku realistycznie podeszłam do tematu - wiedziałam, że po 12h spędzonych w pracy, nie będę miała czasu na chodzenie na siłownię, czy fitness. Niestety, taka jest rzeczywistość.

piątek, 1 sierpnia 2014

Powrót do formy i płaskiego brzucha w 30dni.

Taki stawiam sobie cel na ten ostatni wakacyjny miesiąc. Niestety w tym roku zaliczyłam falstart i moją "wakacyjną" formę osiągnęłam o kilka miesięcy za wcześnie (później kilka niespodziewanych wydarzeń totalnie wybiło mnie z treningowego rytmu, co od razu odbiło się na moim wyglądzie). Zawsze powtarzałam, że lato to nie jest moja pora na regularną aktywność fizyczną i racjonalne jedzenie. Na szczęście wraz z nowym miesiącem i nowym biegowym wyzwaniem poszłam po rozum do głowy i zaczynam walkę na nowo. Daję sobie 30 dni i wierzę, że pod koniec miesiąca będę z powrotem w swojej szczytowej formie. Już raz to osiągnęłam (okres przed Runmageddonem) i teraz też się uda.