kk

środa, 7 sierpnia 2013

Sylwetka Fit Mamy: Jessica Alba - trening i dieta.

Jessica Alba - kobieta, która przez długi okres wybierana była najseksowniejszą kobietą na świecie. Czy po porodzie coś się zmieniło? Według mnie nie. Co prawda, nie wiem dokładnie, na której pozycji tego rankingu aktualnie się znajduje, ale wg mnie niezaprzeczalnie jest jedną z seksowniejszych mam. Trudno uwierzyć, że Jessica jest mamą dwójki dzieci - jej figura jest obiektem marzeń nie tylko matek, ale i nastolatek.

http://jessica22.pinger.pl/a/2011/6/14/
Jessica troszkę kokieteryjnie opowiada o swojej sylwetce w najnowszym wywiadzie amerykańskiego Women's Health, twierdząc, że ma problem z cellulitem, rozstępami i boczkami, ale patrząc na jej fotki z plaży ciężko uwierzyć w jej 'problemy z figurą'. 

www.pudelek.pl

wtorek, 6 sierpnia 2013

Must have: Szare spodnie z Lidla.

Dobra. Ostatnio pojechałam troszkę Lidlowi, ale to nie oznacza, że nie lubię tego sklepu. Zresztą wspominałam o tym w tym wpisie. Dzisiaj na szybko informuję, że najnowsza gazetka {nie ta, o której wspominałam ostatnio} bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Sportowy tydzień to jest to. Mnóstwo fajnych ciuchów - najbardziej w oczy wpadły mi szare spodnie ze ściągaczami :) 

źródła zdjęć: www.lidl.pl

Ciekawa jestem czy uda mi się je zdobyć u mnie w Lidlu :) Przekonam się 12 sierpnia z samego rana :D

niedziela, 4 sierpnia 2013

Kosmetycznie: sprawdzamy porowatość włosów.

Ostatnio mam jakąś manię kosmetyczną - widoczne jest to na moim fanpage'u, na którym co chwilę zadaję pytania odnośnie polecanego tuszu/lakieru/oleju itp. Tutaj chciałam podziękować każdej osobie, która w komentarzach doradza i poleca sprawdzone kosmetyki. 

Dzięki Waszym radom stałam się posiadaczką tuszu do rzęs Lovely - Curling Pump up oraz olejów do włosów - Alterra - papaja i migdały oraz Bielenda - olejek arganowy. Ciekawa jestem jak się sprawdzą :)


Dodatkowo przy okazji skusiłam się na lakiery Wibo - kolekcja blogerek. Spodobały mi się kolory - błękitno-miętowy oraz różowo-łososiowy. 

piątek, 2 sierpnia 2013

Tydzień sexu... ekhm fitnessu w Lidlu.

Ostatnio będąc w Lidlu, wpadła mi w ręce ich najnowsza gazetka promocyjna, która już z pierwszej strony kusi wielkim napisem FITNESS. Z ciekawości przekartkowałam ową gazetkę reklamową i z bólem serca stwierdzam, że fitnessu tam tyle, co kot napłakał. Mam wrażenie, że magiczne, bardzo popularne słowo FIT, ma być tylko wabikiem dla potencjalnych klientów. Równie dobrze mogłoby być napisane SEX i każdy ze zwykłej ciekawości zabrałby gazetkę do domu lub chociaż rzucił na nią okiem.


A co jest fit wg Lidla?
-bielizna modelująca, która bez kropli potu pozwoli nam się poczuć fit {w końcu po co się męczyć, jak i tak wszystko można zatuszować modelującym materiałem?}
-wszelkie produkty light - mozzarella light, ketchup light, ser gouda light {a przecież nie od dziś wiadomo, że duża część produktów light, rekompensuje sobie mniejszą ilość kcal zwiększoną ilością tłuszczu lub pozbawieniem produktu ważnych składników odżywczych},
-patelnie, blendery {do tego akurat się nie czepiam, bo ma to jakiś ukryty sens}, dywany, regały na buty, a nawet podstawki pod doniczki... No tak, przecież kwiatki też muszą być fit :D

czwartek, 1 sierpnia 2013

Tour de Pologne z neonową spódniczką w tle.

Tour de Pologne za nami. W sensie, za mną i Czekoladką. W skrócie mogę napisać, że emocje były nie do opisania. Na mnie wrażenie zrobiła sama oprawa imprezy, a na Synku sportowe samochody {w szczególności duża pluszowa krowa jadąca w samochodzie} oraz latający helikopterek z kamerą {kamera odwzajemniła tą miłość i skupiła się na Czekoladce podczas filmowania :)}. 

Jeśli już o kamerze mowa - ja, jak to ja, często miewam głupie pomysły - tym razem wymyśliłam sobie, że jeśli założę neonową żółtą spódniczkę, to będzie mi łatwiej siebie wychwycić na fotkach {na poniższej fotce odnajdziecie mnie właśnie po tej odblaskowej spódniczce}. Niby cel osiągnięty, ale czy jestem zadowolona?


NIE. Bez zbędnej ściemy powiem - jeśli zastanawiasz się nad jej zakupem, a masz biodra i nie jesteś modelką - NIE POLECAM. Po pierwsze, wszystkie okoliczne muszki i robaki robią sobie darmową przejażdżkę na Twoim zadku, druga sprawa, każdy nawet najmniejszy kurz jest od razu widoczny na jasnym materiale, trzecia kwestia, krój spódniczki totalnie poszerza, przez co wyglądasz jak szafa trzydrzwiowa. I ja właśnie tak się czułam. Jak czołg na poligonie. Jak szafa w przedpokoju. Nie wiem, jak inne spódniczki, ale moja z Fashion Land jest totalnym niewypałem. Niby ładna, rzucająca się w oczy, podkreślająca opaleniznę, ale jednak zupełnie nie nadająca się do wyjścia gdziekolwiek. Najlepiej na nią patrzeć, ale nie dotykać, bo od razu wygląda jakby ją krowie z gardła wyciągnięto. Dobra ulżyłam sobie - może na kimś innym fajnie będzie wyglądać, ale ja nie wrzucę tutaj żadnego foto mojego outfitu. Czułam się jak tir. Naprawdę. Jakkolwiek to brzmi.