Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

czwartek, 4 lipca 2013

Dopada mnie rutyna?

Przede mną 11 dzień Insanity. Dzisiaj wypada mi dzień bez cardio, więc nie będę za bardzo sapać, co nie oznacza, że się nie spocę ;) Cardio Recovery wbrew pozorom także potrafi dać nieźle w kość. Cieszę się na te dzisiejsze ćwiczenia, bo to w końcu jakaś odskocznia od intensywnych interwałów, które pomalutku zaczynają mnie nudzić. Pierwsze dni były o wiele lepsze - czułam, że to program dla mnie, byłam pod wrażeniem tempa i intensywności, ale teraz, z każdym dniem, coraz trudniej przychodzi mi codzienny trening. Coraz częściej myślę nad zakończeniem Insanity po pierwszym miesiącu. Udowodnię sobie, że dam radę, ale nie wiem co z kolejnym miesiącem. Zobaczę wkrótce. Jeśli będą jakieś fajne efekty to będę kontynuować, jeśli nie to przerzucę się na coś innego. 


Na co? Już piszę - planuję zacząć biegać. I to od dzisiaj. Jedyne co mnie blokuje to sprawy organizacyjne. Nie bardzo wiem, jak zorganizować sobie czas 'bez Synka' {w sensie bieganie}. Do tej pory takowy nie istniał - ćwiczyłam z nim albo podczas jego drzemki {to wiąże się też z naszym przywiązaniem do siebie}. Teraz, gdy planuję zacząć biegać, chcąc nie chcąc, muszę zorganizować opiekę nad Czekoladką. Od kilku dni głowię się, kiedy wyznaczyć sobie ten czas wolny - z samego rana, czy wieczorem? Teoretycznie wolałabym iść biegać koło 6 rano, ale wtedy jeszcze Czekoladka śpi - a beze mnie będzie się wybudzał co 5 minut i nie da się wyspać reszcie rodziny, a tego bym nie chciała. Z kolei wieczorem, ja sama jestem padnięta po intensywnym dniu z Czekoladką i jedyne o czym marzę to łóżko.... Hmmm... Muszę to jakoś logicznie rozplanować. Wierzę, że dzisiaj uda mi się pobiegać i wrzucić tutaj relację z mojego pierwszego po porodowego biegu :D

Nowe butki czekają do przetestowania, nie mogę ich zawieść :D

Czuję, że to idealna forma aktywności dla mnie. Kiedyś potrafiłam przebiec 16km, ciekawe jak będzie dzisiaj :D Jedyne nad czym ubolewam to brak telefonu z Endomondo :/ Ech, ale może kiedyś... Teraz czeka mnie wydatek na nowy laptop, bo stary umarł na amen... Telefon będzie w innym 'rzucie'.

J.

15 komentarzy:

  1. Miałam dokładnie to samo! Ja swoje insanity przerwałam po 2 tygodniach. Nie mogłam znieść tej rutyny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc w tamtym roku cwiczylam insanity,efekty byly ale bylo juz monotonnie Taj jak u Ciebie,mowisz o bieganiu...hmmm takie bieganie zwykle ktos pomyśli,otóż biegam teraz codziennie godzinę czasu po jakieś 8 km,i efekty są wspaniałe,po za tym bieg to bieg możesz biec gdzie chcesz,pozdrawiam i wytrwałości sobie i zTobie

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, u mnie połączenie Insanity i biegania skończyło się kontuzją kolana :( Samo Insanity i tak jest już dość obciążające dla kolan. Ja aktualnie przerzuciłam się na P90x i dodatkowo biegam kilka razy w tygodniu, a po skończeniu tego programu powrócę do Insanity, bo program jest cudowny i bardzo żałuję, że musiałam z niego zrezygnować na jakiś czas. Mam nadzieję, że u Ciebie połączenie z bieganiem się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia z bieganiem !!! 16 km to super wynik ja na razie biegam 11 ale co tydzień zwiększam o kilometr. za 14 tygodni półmaraton ^^ mam nadzieję, że zdąrzę się przygotować :)

    musze kiedyś zacząć robić instanty ! jednak jakoś nie widzę siebie ćwiczącej w taki upał w domu. wolę aktywność na dworze :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ćwiczę insanity już 23 dzień i do tego biegam prawie codziennie, od kilku dni porywam się na 10km i rezultaty widzę. Ja mam podobnie jak Ty, biegam rano choć częściej wieczorem ale wybieram się dopiero tylko wtedy kiedy moje bliźniaczki już bądź jeszcze śpią. Zostaje z nimi tatuś a ja mam czas się wyhasać. Z bieganiem najtrudniej zacząć. Najgorsze dwa pierwsze tygodnie- ja się zmmuszałam a teraz biegam już 3 miesiać min 4 razy w tygodniu :)
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie rezygnuj z Insanity, 2gi miesiąc fajniej rzeźbi niż pierwszy:) Ja właśnie skończyłam insanity, w tym tygodniu tylko biegam a od poniedziałku zaczynam turboFire kolejną hybryde;) A słyszałaś może o insanity asylum? Planuje właśnie po turboFire zrobić ponownie insanity a następnie insanity asylum.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj! Też miałam dylemat o której biegać...moim zdaniem niema lepszej pory jak 6 rano!!!To orzeźwiające,pachnące powietrze mobilizuje mnie do wstawania o tej porze. Świetnie się wtedy biega bo już od 7 zaczyna grzać słonko. Całe szczęście że mój dwulatek mi na to pozwala ;)bo wieczorem człowiek jest umęczony całym dniem.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam już kilka razy jak kobiety biegały pchając przed sobą wózek z dzieckiem - myślę, że to fajna alternatywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na recenzje nowych butów- oczywiście, że nie możesz ich zawieść :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja insanity zaczynałam kilka razy, nigdy nie skończyłam, po tygodniu umierałam... z nudy. Nie lubię jak ćwiczenia się powtarzają w związku z tym nie dla mnie treningi gdzie tak się dzieje (np. próbowałam robić 30DS z Jilian, po 4 dniach sobie odpuściłam, bo nie mogłam znieść ciągle tego samego). Obecnie sama sobie układam treningi i przeplatam z innymi np. Zwowami Zuzki, bo tego jest dużo i każdy jest inny. Myślałam aby korzystać z insanity np. zrobić pierwsze 4 dni (nie liczę fit testu) i potem jak się powtarzają zrobić np. Zwowy + trening siłowy itd. potem znów użyć jakiegoś treningu z insanity itd. Muszę pomyśleć :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam bol z bieganiem. Ja biegam wieczorami, jak mala usnie. Teraz jest jeszcze jasno wiec ok ale nie wiem jak zorganizuje czas, bo wciagu dnia pracuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. No to do biegani! Ja też dziś zaczęłam. TO jest to! Uwielbiam te uczucie :)
    Robie program insanity juz ponad dwa tygodnie i powoli też zaczyna mi się nudzić, ale to najcięższe ćwiczenia jakie mam, więc nie mam za dużego wyboru. Trzymam kciuki :)
    I zapraszam na mojego nowego bloga, trochę krytyki się przyda
    silnaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Na twoim miejscu wypróbowałabym różnych wersji i zobaczyła, która się sprawdza ;). Trzymam kciuku za twoje bieganie, bo to fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oprócz Insanity chcesz jeszcze biegać? Masakra, podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja niedawno zaczelam biegac spisuje sobie kazdy kilometr ktory przebieglam :) powodzenia!
    Twój blog jest na liscie blogow fit www.blogifit.blogspot.com będzie mi bardzo miło jak umieścisz banerek na swoim blogu z aktywnym linkiem do strony, z gory dziękuję ! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...