kk

środa, 1 stycznia 2020

16. Krakowski Bieg Sylwestrowy okiem...

No właśnie, czyim okiem? Cruelli? Złej Czarownicy ze Śnieżki? Urszuli z Małej Syrenki? Nie tym razem. Dzisiaj poznacie relację mniej bajkowej postaci bo zwykłej-nie-zwykłej... gimnastyczki z łukiem (leżącej na stole).  
Tutaj możecie przypomnieć sobie moje relacje/zdjęcia z poprzednich edycji:
15. Krakowski Bieg Sylwestrowy
12-14. Krakowski Bieg Sylwestrowy
10. Krakowski Bieg Sylwestrowy
Ekhm, czy ja coś ostatnio wspominałam o braku samodyscypliny w kwestii rozciągania?;) 

sobota, 28 grudnia 2019

Mniej gadania, więcej zmieniania!

O mamo. Właśnie patrzę na bloga i widzę, że wracam tutaj mniej więcej w okolicach końcówki roku. Tak też jest dzisiaj. A jakże. Tradycja musi być zachowana. Przed chwilką wróciłam do moich postanowień z 2019 roku :) Oto podsumowanie tego, co udało mi się osiągnąć, a nad czym jeszcze muszę popracować + moje nowe cele na nadchodzący 2020 rok.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Coachella, here we go?

Coachella, Coachella. Temat top w tym i nadchodzącym tygodniu. Dzięki topowym influancerom i blogerkom, można poczuć klimat tego kultowego festiwalu. Co prawda, sama nie jestem jakąś fanką tego typu imprez, ale z ciekawością przeglądam fotki i instastories ze swojej COUCHelli :D
Temat troszkę przewrotny i na topie, bo mam sprawę i chciałam jakoś przykuć uwagę.



Coachella, here we go? Nope. We are going to LEGOLAND <3
Jako, że jedni jarają się festiwalem, ja skrupulatnie planuje wyjazd do krainy zabawek LEGO. Na tą chwilę mamy ogarnięte bilety lotnicze do Billund i z powrotem. Udało mi się je wyhaczyć w całkiem fajnej cenie (78zł!), ale obawiam się, że to jedyna tania część naszego wyjazdu. Czego mi brakuje? 
NOCLEGU! I tu przychodzę z prośbą o pomoc. Czy był ktoś z Was w okolicy i może polecić tani nocleg dla całej rodziny w rozsądnej cenie i w miarę blisko lotniska (a co za tym idzie Legolandu?). Lecimy na 3 dni, w każdy dzień mam zaplanowaną inną atrakcję, samochód planujemy wynająć tylko na 1dzień - szczegóły zdradzę po powrocie ;)
Każdego, kto ma jakiekolwiek wskazówki, porady, proszę o komentarz lub maila: mtotowangu@wp.pl. Wyjazd organizuję na własną rękę, podobnie jak było z Wenecją, ale już widzę, że tutaj będzie mi trudniej o niskie koszty. 

****************
Żeby nie było tak totalnie poza tematem, to chciałam Wam powiedzieć, że totalnie brak mi samozaparcia i motywacji do ćwiczeń i diety. Kajam się przed sobą i Wami, i proszę o wsparcie i kopa w dupę. Wiosna idzie, a ja wyglądam gorzej niż w ciąży. Serio...
Wczoraj, przez zupełny przypadek zobaczyłam fotkę na insta mojej znajomej z pracy. Nigdy nie uważałam, żeby miała jakiś problem z wagą, ot normalna dziewczyna. Ale wczoraj po obejrzeniu jej aktualnego zdjęcia po utracie 12kg (!), stwierdziłam, że jestem słabeusz i dupamaryna. Dużo gadam, mało robię. Więc teraz czas zmienić nastawienie i zacząć działać, a nie tylko gadać. 
Jest jeszcze jedna lub dwie osoby w świecie fit, które bardzo mnie motywują i mam nadzieję, że w końcu zmotywują mnie na tyle, że podejmę realne kroki ku lepszej sylwetce, a co za tym idzie samopoczuciu!

***************
A co tam u Was? Jak samopoczucie na wiosnę? Jesteście bardziej team Coachella, czy jak ja - COUCHella :)





wtorek, 1 stycznia 2019

Happy New Year! :)

Pomału to się robi moja tradycja. Nowy rok, nowy wpis. Nie inaczej jest i tym razem. 
Przyznam się Wam, że mentalnie robię tutaj wpisy codziennie. Tuż przed snem układam sobie w głowie moje super wypociny, ale jestem tak leniwa, że nie chce mi się odpalać komputera i przelewać spostrzeżeń na bloga. Może, gdyby ktoś wymyślił jakiś rejestrator myśli, który sam wprowadzałby słowa na "kartki" bloga, to byłoby tu więcej wpisów? Pewnie tak. Chociaż... Jak tak sobie pomyślę, to chyba lepiej, że niektóre z nich się tutaj nigdy nie pojawiły, bo mogłoby się to dla mnie źle skończyć ;)


poniedziałek, 8 stycznia 2018

14. Krakowski Bieg Sylwestrowy.

"Nowy rok, nowe możliwości" - hasło, które większość z nas powtarza sobie wraz z nadejściem magicznej godziny 00.00 i wypiciem symbolicznej lampki szampana. Nie inaczej jest ze mną. W głowie mam już kilka planów, które chciałabym w pełni zrealizować w 2018 roku. Czy mi się uda? Zobaczymy. Mam nadzieję, że tak, ale jak będzie, los pokaże. 

Zanim jednak zdradzę Wam moje wyzwania na ten rok, chciałam podzielić się z Wami relacją z Krakowskiego Biegu Sylwestrowego, bez którego nie wyobrażam sobie mojego biegowego zakończenia roku.

To już swego rodzaju tradycja. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, o czym wspominałam na blogu (KLIK) i z małą przerwą w 2015 roku (od tamtej pory odpowiednio wcześnie rezerwuję sobie urlop w pracy ;)), trwa aż do dziś. 

Nie wiem, czy każdy z Was wie, że jest to bieg wyjątkowy - mnóstwo zabawy, minimalny poziom rywalizacji i caaaaały tłum przebranych biegaczy :) 

Oto jak prezentowały się moje przebrania od 2014 roku.

-10. Krakowski Bieg Sylwestrowy i mój skromny tygrysek. Wtedy zakochałam się w tym biegu i we wszystkich przebranych ludziach :)