kk

niedziela, 18 sierpnia 2013

Z twarzą Marilyn Monroe.


W chwilach, gdy nie idziemy na spacer {dzisiaj to był bardziej trening siłowy: z Harendy na Gubałówkę i z powrotem, z Czekoladką na rękach}, najczęściej podczas snu Czekoladki, zamiast ćwiczyć siłowo, oddaję się treningowi umysłowemu. Swoje wolne chwile spędzam z Marilyn Monroe. Książkę "Marilyn. Ostatnie seanse" Michela Schneidera, kupiłam zupełnie przypadkowo robiąc zakupy w Biedronce. Przeceniona była z 15 zł na 8, więc grzechem byłoby jej nie wziąć. Wstyd się przyznać, ale ostatni raz czytałam książkę hmmm... chyba w liceum. Oczywiście nie licząc książek specjalistycznych i naukowych na obu uczelniach, na których studiowałam ;) Na razie nie jestem przekonana do stylu, w jakim jest napisana, ale mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

sobota, 17 sierpnia 2013

OOTD spod samiuśkich Tater :)

Hej,
Dzisiaj mam dla Was pierwszy outfit sportowy. Dokładnie tak byłam ubrana podczas dzisiejszego zwiedzania Doliny Chochołowskiej {ta część, która śledzi mój fanpage wie, że aktualnie przebywam w Zakopanem :)}. Pogoda w górach dopisuje - jest słonecznie, praktycznie bezchmurnie, a w cieniu świerków przyjemnie chłodno.

środa, 14 sierpnia 2013

Kręć kilometry, zaparkuj klimatycznie.

Ostatnimi czasy, temat rowerów i rowerzystów jest mi bardzo bliski. Aktualnie przymierzam się do zakupu roweru dla Czekoladki - chciałabym kupić taki na większych kołach, tak by na przyszły rok, Bartuś także mógł go wykorzystać {stąd decyzja, że w tym roku darujemy sobie rowerek biegowy}. Nie ukrywam, że sama z przyjemnością sprezentuję sobie jakiś fajny miejski rower, tak by móc razem z Synkiem szusować po okolicznych terenach. Jeśli jesteście w stanie polecić nam coś fajnego, to będę wdzięczna. Osobiście podobają mi się designerskie miętowe lub pudrowo - różowe miejskie rowery z koszykiem z przodu kierownicy, ale czy na taki się zdecyduję to czas pokaże. W końcu nie liczy się tylko na wygląd, ale przede wszystkim funkcjonalność.

Zanim jednak na poważnie zacznę się rozglądać za rowerami, chciałam poinformować Was o fajnej akcji, o której dowiedziałam się z informacji prasowej przesłanej mi na maila. O czym mowa?
O akcji "Kręć kilometry, zaparkuj klimatycznie". To już druga edycja tego wydarzenia,  w której rowerzyści z całej Polski rywalizują o nowe stojaki rowerowe dla swoich województw. Jako rodowita Małopolanka, postanowiłam zrobić mały research, jak sytuacja ze stojakami wygląda w mojej okolicy. Oto wyniki tej ekspertyzy:

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

New in: Kolekcja sportowa z Lidla - biustonosz sportowy, ubrania do biegania.

Uff, udało się. Wszystkie must have, o których wspominałam w TYM WPISIE, udało mi się nabyć. Byłam pewna, że zanim wybudzę Czekoladkę, namówię do wyjścia na spacerek {hehe, musiałam użyć podstępu, że w Lidlu sprzedają moonki {księżyce} oraz gwiazdki :P}, ubiorę i zapakuję do samochodu, wszystkie upatrzone ubrania zostaną wykupione, ale na szczęście udało mi się upolować wszystko to, na co się czaiłam. 

I tak bogatsza jestem o nowe spodenki, bluzkę, biustonosz sportowy oraz szare spodnie do biegania. Nie mogę się doczekać aż je wszystkie wypróbuję :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Stop idiotom rowerowym.

Ja pierniczę {chyba muszę przestać używać tego sformułowania, bo nawet mój Syn, jak się wkurzy to tak mówi}, dlaczego ludzie są tak głupi? Czy impulsem o dbanie o swoje bezpieczeństwo musi być tragedia, która bezpośrednio nas dotknie? O co chodzi? Już wyjaśniam. Wczoraj podczas wieczornej przejażdżki samochodem miałam nieprzyjemność obserwować tabuny głupich ludzi, którzy jak gdyby nigdy nic, jeździli sobie poboczem nieoznakowanymi i nieoświetlonymi rowerami. No normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Jedzie toto takie zadowolone, z dzieciakiem w foteliku przypiętym do bagażnika, zero oznakowania, odblasku, czy światełka. Gdzie jest rozum, ja się pytam. No gdzie? Czyżby wyparował od nadmiaru słońca? Nie mogę spokojnie patrzeć na takich debili, którzy ryzykują nie tylko swoje życie, ale przede wszystkim małego dziecka! A potem się dziwić, że w TV trąbią o nieodpowiedzialnych rodzicach.

Ja wiem, że człowiek może popełniać błędy, zdaję sobie z tego sprawę, bo sama idealna nie jestem i nie raz coś zaćmi mi umysł i zrobię coś głupiego, ale do cholery jasnej, wszędzie trąbią o tym, żeby uważać podczas wieczornych spacerów/przejażdżek rowerowych, w szczególności wzdłuż ruchliwej drogi. Sama nie wiem, co musiałoby się stać, żeby jedno, czy drugie z rodziców włączyło mózg i zadbało o kamizelkę odblaskową dla swojego dziecka albo dla siebie. Ja wiem, że może to być niewygodne, że może być gorąco, ale tutaj należy się zastanowić - wolisz być żywym spoconym, czy zimnym trupem?

Skupiam się tutaj przede wszystkim na rodzicach, ale problem dotyczy także innych rowerzystów/biegaczy/spacerowiczów.

Grrrr... Krew się we mnie zagotowała wczoraj i nie była to tylko wina wszędobylskiego upału.