kk

wtorek, 4 czerwca 2013

Leczo South Beach'owe.

A oto, co jadłam wczoraj na obiado - kolację {mam nadzieję, że dzisiaj już wszystko będzie lepiej zaplanowane i nie doprowadzę do tak obfitej kolacji ;)}.

Leczo jest dobrą opcją na obiad South Beach'owy - dużo warzyw + mięsko. W moim przypadku pojawiły się parówki cielęce {wiem, że to nie najlepszy wybór, ale nie miałam rozmrożonej piersi z kurczaka}. Polecam dodać swoje ulubione warzywa + ulubione mięsko :)

W mieszance pojawiły się takie warzywa, jak: papryka czerwona, cebula czerwona, brokuł, por, cukinia, kalafior. Wszystko razem mieszamy i dusimy na wodzie do momentu, aż wszystko będzie miękkie. Doprawiamy do smaku ziołami prowansalskimi.

Szybko, łatwo i smacznie! :)


Pierwsze zdjęcie jest robione w trakcie, a drugie po dodaniu wszystkich składników. Sama zjadłam mega dużą porcję. Właśnie to lubię w tej diecie: jest lekka, smaczna i można jeść naprawdę dużo, a kg same spadają :)

Mmmm... Dzisiejszy obiad był równie smaczny, ale o tym wkrótce :)

PS. Wybaczcie jakość zdjęć, dopiero się uczę fotografować jedzenie :D

J.

Fatkini - bikini w rozmiarze XL.

Niedawno pisałam o swego rodzaju dyskryminacji osób w rozmiarze większym niż 38, tym razem coś zupełnie innego. 

Nadchodzi rewolucja? Tusza przestaje być wstydliwym tematem? Dowodem na to niech będzie ciekawy projekt modowej blogerki - Gabi Gregg, która wspólnie z producentem kostiumów Swimsuits For All stworzyła kilka modeli bikini dla pań o większych kształtach tzw. fatkini. Fatkini, w przeciwieństwie do 'normalnego' bikini, zamiast odsłaniać, ma modelować i tuszować niedoskonałości ciała. Dostępne  modele wpisujące się w najnowsze trendy: motyw galaktyczny, paski, neony, rozeszły się w zastraszająco szybkim tempie. 
{źródło: http://kolorymiwglowie.gazeta.pl/kolorymiwglowie/56,132311,13999011,Fatkini___bikini_w_rozmiarze_XL.html}

http://kolorymiwglowie.gazeta.pl/kolorymiwglowie/56,132311,13999011,Fatkini___bikini_w_rozmiarze_XL.html

poniedziałek, 3 czerwca 2013

South Beach - faza 1 - śniadanie.

Tak jak wczoraj zapowiedziałam, dzisiaj rozpoczęłam dietę South Beach. Jest to moim zdaniem jedna z fajniejszych i smaczniejszych diet {chociaż nie lubię tego słowa, w stosunku do SB. To bardziej zmiana nawyków żywieniowych}. Opis pierwszej fazy znajdziecie TUTAJ. Dla przypomnienia wrzucam listę produktów, z których rezygnujemy na czas trwanie pierwszego etapu, czyli na 2 tygodnie.

niedziela, 2 czerwca 2013

Garść przepisów, jadłospisów.

Mamy czerwiec. Nowy miesiąc = nowe możliwości. I ja tak go traktuję. Razem z Mamą postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z niezdrowym jedzeniem. Wierzę, że tym razem na dobre. W kupie siła. Do tej pory, naszym największym problemem było to, że nie umiałyśmy raz na dobre zmienić swoich nawyków. Ale - od jutra startujemy z dietką South Beach. Wiem, że pisałam o tym już kilka razy, ale tym razem postanowiłyśmy podejść do tego na poważnie. Dzisiaj rozpisuję jadłospisy na najbliższe dni i podwieszam je na lodówce. Nie ma odstępstw, nie ma grzechów. Kilka lat temu, jeszcze przed pojawieniem się Czekoladki na świecie, byłyśmy na tej dietce i praktycznie w ogóle nie czułyśmy, że to dieta - to bardziej zmiana nawyków, z tym złych, na dobre. I tak to traktujemy - nie jako chwilową zachciankę, ale jako styl życia :)

Jak widzicie, w zakładkach pojawiła się nowa etykieta - przepisy {to troszkę za Waszą sugestią :)}. Od jutra sukcesywnie będę ją aktualizować o nowe przepisy southbeach'owe. Będzie co nieco na śniadanie, na obiad, kolację, do pracy. Wszystko wyjdzie w praniu :)


J.

sobota, 1 czerwca 2013

Ewa Lubert - konkurencja dla Chodakowskiej?

Kojarzycie tę panią?


fot. https://www.facebook.com/OficjalnieEwa

To Ewa - znana szerzej jako Ewa Lubert, żona piosenkarza Tomka Luberta. Od kilku dni Internet żyje informacją, że to właśnie ona ma być następczynią Ewy Chodakowskiej.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że Ewa ma być gospodynią programu "Zdrowo, modnie i wygodnie", w którym ma prezentować ćwiczenia kształtujące sylwetkę i pozwalające zlikwidować dodatkowe kilogramy. Ewa ma się skupić na ćwiczeniach TBC {Total Body Conditioning} - będzie mieszać treningi izolowane {ćwiczenia ze sztangą i na maszynach} i ćwiczenia aerobowe. Brzmi ciekawie - czy tak będzie? Tego dowiemy się wkrótce. Premiera programu zapowiedziana jest na czerwiec {kiedy konkretnie? tego nie wiem}.[źródło: http://www.se.pl/rozrywka/plotki/ewa-lubert-bedzie-miala-wlasny-program_326279.html]


Jak widać nasz rodzimy rynek fitnessowy zaczyna się rozrastać - jest Ewa Ch, jest Sylwia W., a teraz nadchodzi Ewa L. No, no, no...

Cieszyć się, czy nie cieszyć? Oto jest pytanie :)? Jakie są Wasze odczucia? Czekacie na program Ewy Lubert?

J.