Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

sobota, 28 grudnia 2013

Nareszcie po świętach.

Hasło na dzisiejszy dzień? Move your ass Jahstina! 

Bilans po Świętach:
-Mąż w domu :D,
-chory i zazdrosny o Tatę synek {czyli totalna dezorganizacja życia},
-zero ćwiczeń,
-dużo jedzenia {w szczególności bloku czekoladowego <3 i innych smakołyków},
-plus jeden kg na wadze,
-zmiany wizualne brzucha, nie w tę stronę, w którą bym chciała.


Plan na najbliższe dni:
-powrót do treningów z Liską,
-odwyk od słodyczy,
-chociaż jeden trening biegowy przed najbliższym 5km biegiem {ha, ha, ha mam na to AŻ 3 dni :D}.


Podsumowując, w dalszym ciągu nie lubię wolnego, czyli Świąt i weekendów. Wiem, że dla wielu osób jest to bardzo dziwne, ale ja zwyczajnie lubię mieć wszystko zaplanowane i z góry ustalone, a w weekendy jest to bardzo utrudnione {chociaż wiem, że przy małym dziecku nie zawsze da się wszystko zaplanować}. Dodatkowo, powrót Męża totalnie wywrócił nasze życie do góry nogami - miało być łatwiej, a jest o wiele trudniej. Dlaczego? Po pierwsze, Synek czuje się zazdrosny o obecność Taty, dlatego każdą, dosłownie KAŻDĄ sekundę chce być przy mnie, na mnie, obok mnie. Druga sprawa, choroba dziecka. To zawsze zmienia plany. Jakiekolwiek :D Dlatego nawet nie zabierałam się za ćwiczenia. O samych Świętach nie będę wspominać, bo niestety nie umiałam się opanować, gdy zobaczyłam blok czekoladowy :D Właściwie to on jest głównym winowajcą zmian w moim ciele. Na szczęście już go nie ma, dlatego mogę rozpocząć walkę na nowo. Z brakiem słodyczy, z treningami Lisy, z bieganiem i totalnie aktywnym trybem życia. Nie ukrywam, że kopem motywacyjnym jest strona Lisy i hiitbody, którzy docenili moją przemianę po 30 dniach i napisali o tym na swoich stronach :) Jest to bardzo, ale to bardzo miłe :) 

A jak tam u Was minęły Święta? Mam nadzieję, że odpoczęliście i zebraliście siłę na nowe wyzwania treningowe :)

J.


12 komentarzy:

  1. Święta są po to by się objadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za powrót do formy po świętach, sama przechodzę teraz to samo :) ale damy radę !

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie lubię, kiedy wszystko jest zdezorganizowane i nie mogę trzymać się ustalonego planu. Jednak w tym roku poukładałam sobie w głowie wszystko tak, że udało mi się jeść regularnie i poćwiczyć, ale też spróbować wszystkiego, na co mam ochotę :) Trzymam kciuki za powrót na wytyczone ścieżki no i powodzenia w biegu :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dość podobnie, choć dla odmiany u mnie to rodzice, a nie dzieci dezorganizują typowy plan dnia ;) Nie przejmuj się blokiem, ja też nie mogłam powstrzymać się przed słodkościami w domu, zwłaszcza że to ja piekę i gotuję, więc wszystkiego trzeba było spróbować przed podaniem.. Teraz wszyscy wracają na właściwe tory :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także nie lubię Świąt oraz weekendów czy wszelakich dni takopodobnych:D Wybija to człowieka z rytmu i nie wiadomo za co się wtedy zabrać:D

    A blokiem się nie przejmuj,chyba w Święta każdy miał takie chwile:D Ale ważne co jest teraz i co będzie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też z mężem nie lubimy weekendów ani Świąt bo dezorganizują nasz życie, plany :) Jak na razie poświąteczny bilans na plus, nie wersji większej ilości kg, ale w wytrwaniu w postanowieniach : zero słodyczy, zero objadania sie,:)) Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do realizacji swoich celów :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podzielam Twoją niechęć do dni wolnych, ja co prawda nie mam dziecka, ale jestem osobą bardzo zaplanowaną i uwielbiam żyć w swoim rytmie tygodniowym, mam stałe godziny budzenia i spania, posiłków , dni na trening itp. Wszelkie wolne dłuższe niż 2 dni "wybija mnie z tego rytmu" , zmieniają się pory snu, jedzenia, itp juz nie mówiąc o tym jak fatalnie się czuję pierwszego dnia po takim wolnym gdy muszę wstać do pracy

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki za powrót do formy :) ja też staram się ogarnąć po tym świątecznym szaleństwie

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia ;) Ja weekendów też za bardzo nie lubię szczerze mówiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooj tak te dodatkowe kilogram ;/ obserwuje i licze na rewanż ;)
    patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  11. przepraszam za pytanie ale masz czarnego męża? :) Kocham takie pary i sama bym chciała mieć takiego męża <3
    zapraszam do mnie heatly-lifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, tak mój mąż jest ciemnoskóry, ale ja akurat tego nie planowałam, po prostu tak wyszło :) przypadkowo się spotkaliśmy i tak już zostało :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...