Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

niedziela, 22 września 2013

Co z wyzwaniem "Wytop muffin top"?

Dawno o nim nie wspominałam, ale zaraz okaże się dlaczego. Postanowiłam przerwać je kilka dni temu, właściwie to w momencie, w którym dowiedziałam się, że przesunięto termin biegu. Zdecydowałam, że teraz totalnie skupię się na przygotowaniach, a dopiero potem rozpocznę na nowo wyzwanie. Nie chcę nikogo oszukiwać, dlatego teraz na razie skupię się na bieganiu - zwiększaniu dystansu lub/i interwałach. Chcę przebiec cały odcinek, być może nie będzie to jakiś super wynik, ale mam nadzieję, że nie przybiegnę ostatnia na metę :P Po cichu liczę, że pogoda dopisze - nie chcę, żeby było za gorąco, ani za zimno. Taka pogoda, jak dzisiaj jest idealna. Chociaż muszę pomyśleć o jakimś szaliku na szyję. Wczoraj biegałam opatulona chustą, ale na dłuższą metę to się nie sprawdza. Niestety po kilku kilometrach czułam, jak pot spływa mi po dekolcie. Dzisiaj wybrałam bluzę pod samą szyję - było odrobinę lepiej, ale nie idealnie. Mam nadzieję, że wkrótce dorobię się całej garderoby na jesienne bieganie :) Chyba jednak w czwartek wyjdę z Lidla z większymi zakupami niż planowałam. 

Dzisiaj również zdecydowałam się na wydłużenie dystansu - nie było źle, muzyka w słuchawkach niosła mnie na podbiegach. Nie wiem, jak wyglądać będzie trasa, mam nadzieję, że będzie w miarę równo :) Wiem tylko, że trasa przewidziana jest na ok. 6-7km :) Wkoło łąki, pagórki i zamek. Podobno chodzą tamtędy rajdy przedszkolaków, więc nie może być trudno ;) Chociaż jest ostrzeżenie o dwóch odcinkach z piachem oO.
Ach. Już czuję stresik... Trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie stchórzyła :P

PS. Dzisiaj biegałam z opaską na bluzie - było lepiej, bo bluza nie jest ze śliskiego materiału. Na sobotni bieg chyba jednak włożę etui na gołą rękę. Sama już nie wiem. Może lepiej biec bez komórki? Jak myślicie? Jeśli jednak zdecyduję się na muzykę podczas biegu, to zdecydowanie muszę poszukać jakiś skocznych piosenek :D Czekam na Wasze propozycje :D

To moje pierwsze zawody od porodu... Rany, rany! :P

A wracając do wyzwania, ktoś dalej walczy? Jak Wam idzie? :)

J.

6 komentarzy:

  1. Powodzenia na biegu. No i zgadzam sie z tobą, dobre ubranie to 1/4 sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę:-) trzymam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak by się sprawdził telefon w kieszonce od bluzy? U mnie jak narazie ten sposób jest najlepszy:)


    Trzymam kciuki za Ciebie,powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hej obserwuje Twój blog od jakiegoś czasu i musze Ci powiedziec, że znalazłam w sieci fajny program do sprawdzania ile jeszcze sadełka trzeba zrzucić :)sprawdz-sylwetke

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym dopaść w lidlu te buty, ale szanse są marne - pracę konczę o 16, a ludzie to sępy ;) Znowu nic nie zostanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Do biegu proponowałabym kawałki Lindsey Stirling :D np. "Skyrim". I powodzenia na biegu! :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...