Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

piątek, 21 grudnia 2012

30 dni z Jillian Michaels.

Zmotywowana pozytywnymi opiniami na forach i w pamiętnikach, postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z amerykańską trenerką Jillian Michaels. Powodem, dla którego wybrałam akurat ją nie jest tylko jej ciało, ale przede wszystkim jej energia i podejście do trenującego. Według mnie jej słowa są o wiele bardziej motywujące niż spokojny ton Ewy {bo do ćwiczeń doczepić się nie mogę ;)}


Przedwczoraj wykonałam 35 minutowy trening - 6 weeks 6 pack - sześciotygodniowy program ćwiczeń skupiający się głównie na mięśniach brzucha. Po jego wykonaniu w ogóle nie odczuwałam palących mięśni brzucha, co mnie troszkę zmartwiło. Jednak dzień po, w końcu poczułam {nie}przyjemne zakwasy mięśni skośnych brzucha. Mniamiiii. To, co lubię najbardziej. Niestety, tak się składa, że obecnie ciężko mi wygospodarować 35 minut na ciągłe ćwiczenia {chociaż może po dzisiejszym dniu to się zmieni, bo Syn sam namawia mnie na podskoki}, więc musiałam sobie odpuścić ten trening. Pewne jest jednak to, że na 100% do niego wrócę - po pierwsze fajnie wypaca ciało, a po drugie, skupia się on na moich ulubionych partiach ciała - czyli brzuchu.

W zamian za zestaw na brzuch, postanowiłam narzucić sobie wyzwanie 30 dniowe, czyli słynne 30 Day Shred - program ćwiczeń na 30 dni, składający się z 3 filmików, każdy filmik powinien być ćwiczony po 10 dni. Każdy filmik trwa ok. 25 minut i składa się z kilkuminutowej rozgrzewki, trzech ok. 6 minutowych układów ćwiczeń (3 minuty siłowe, 2 minuty cardio i 1 minuta mięśnie brzucha) oraz cooldown.

 
Dzisiaj, za namową Czekoladki, wykonałam pierwszy level, który trwał ok. 25 minut. Muszę przyznać, że ćwiczenia nie są bardzo wymagające, ale i tak wywołują krople potu na moim ciele. Najtrudniejszy moment, to ćwiczenia na ręce {pompki oraz zestawy z hantlami}, ale jakimś cudem dałam radę. Niestety wychodzą braki ćwiczeń na tą partię ciała. Mam nadzieję, że uda mi się wykonać ten 30 dniowy zestaw, a potem w końcu przejść do ćwiczeń typowych na brzuch {słyszałam, że Jillian wydała nowy zestaw - killer abs - brzmi kusząco!}. Trzymajcie kciuki za moją motywację, chociaż z takim trenerem jak Jillian i Czekoladka, to chyba muszę dać radę.


Gwoli wyjaśnienia  - mój Syn od kilku dni codziennie rano chodzi za mną z płytą Ewy Chodakowskiej i woła: Ćiczymy! Ćiczymy! {Syn - 21 miesięcy}. No i chcąc, nie chcąc, muszę odpalić jakieś ćwiczenia {zdecydowanie skłaniam się ku Jillian, co nie do końca odpowiada Synkowi}, co by uspokoić Czekoladkę :D On uwielbia szybkie tupanie Ewy, ale dzisiaj udało mi się rozbawić go pompkami, więc mam nadzieję, że jednak przekona się do ćwiczeń z Jillian. :)


Lubicie zestawy Jillian? Które najbardziej?

J.

3 komentarze:

  1. ćwiczyłam to w zeszłe wakacje :) wszyscy widzieli różnicę, ja też :) nie są męczące, szybko leci ten czas a i efekty są miłe dla oka! Będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może spróbuję zrobić sobie takie wyzwanie kiedyś :) Też słyszałam o niej wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...