Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

niedziela, 22 lipca 2012

Zakwasy.

Wow, już zapomniałam jakie to uczucie obudzić się rano z zakwasami. Bieganie za Synkiem i dźwiganie go jest w dniu dzisiejszym dla mnie wyzwaniem. Na szczęście Mąż godnie przejął te obowiązki, więc ja ograniczyłam się tylko do prowadzenia rowerku i do delikatnego spacerku. Teraz, co prawda, staram się rozruszać mięśnie i rozbić zakwasy, dlatego wskoczyłam sobie na rowerek stacjonarny. Oczywiście to nie koniec ćwiczeń, postaram się dzisiaj zrobić killera, na tyle na ile starczy mi sił :)))) Być może uda mi się dzisiaj nawet przekonać Mamę :) No, ale to później, gdy Czekoladka pójdzie spać z Tatą :P

Jeśli chodzi o redukcję słodyczy, to nie mogę się pochwalić niczym szczególnym. Niestety z samego rana obudził mnie widok cudnie pachnących ciast i piszingerów. Także mam co spalać :P No, ale jak to się mówi - NIE OD RAZU RZYM ZBUDOWANO :)


J.

1 komentarz:

  1. Zakwasy są okropne! Powodzenia:)

    Zapraszam na nowy wiersz:*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...