kk

sobota, 28 września 2013

Moje pierwsze zawody - bieg na 6,5km.

Wszyscy żyją maratonem, a ja do dzisiaj żyłam swoim pierwszym biegiem. Moim pierwszym po porodzie i pierwszym mojego miasta. Co prawda, nie mogę go porównywać do dystansu maratońskiego, no ale zawsze trzeba od czegoś zacząć, żeby móc się wspinać na kolejne szczeble biegowe. Ja dzisiaj swój jeden szczebelek pokonałam. Przebiegłam dystans ok. 6,5km {pojawia się też wersja 8km oO} i pokazałam sobie, że mogę.


Od dłuższego czasu po głowie chodziły mi myśli, o tym, żeby sprawdzić się w prawdziwym biegu. Planowałam 5km, ale gdy zobaczyłam, że moje miasto organizuje bieg na 6,5-8km, od razu zapowiedziałam, że wezmę w nim udział. Nic, że kosztowało mnie to dużo stresu, nieustannej paplaniny o tym jak bardzo się boję, ale jak powiedziałam, tak zrobiłam.

czwartek, 26 września 2013

New in: odzież biegowa z Lidla.

Omnomnom. Udało się. Wszystko, co sobie zaplanowałam, mam już w domu :) Moja kochana Mama spisała się na medal. I to na złoty. Oto, co udało jej się upolować:

niedziela, 22 września 2013

Co z wyzwaniem "Wytop muffin top"?

Dawno o nim nie wspominałam, ale zaraz okaże się dlaczego. Postanowiłam przerwać je kilka dni temu, właściwie to w momencie, w którym dowiedziałam się, że przesunięto termin biegu. Zdecydowałam, że teraz totalnie skupię się na przygotowaniach, a dopiero potem rozpocznę na nowo wyzwanie. Nie chcę nikogo oszukiwać, dlatego teraz na razie skupię się na bieganiu - zwiększaniu dystansu lub/i interwałach. Chcę przebiec cały odcinek, być może nie będzie to jakiś super wynik, ale mam nadzieję, że nie przybiegnę ostatnia na metę :P Po cichu liczę, że pogoda dopisze - nie chcę, żeby było za gorąco, ani za zimno. Taka pogoda, jak dzisiaj jest idealna. Chociaż muszę pomyśleć o jakimś szaliku na szyję. Wczoraj biegałam opatulona chustą, ale na dłuższą metę to się nie sprawdza. Niestety po kilku kilometrach czułam, jak pot spływa mi po dekolcie. Dzisiaj wybrałam bluzę pod samą szyję - było odrobinę lepiej, ale nie idealnie. Mam nadzieję, że wkrótce dorobię się całej garderoby na jesienne bieganie :) Chyba jednak w czwartek wyjdę z Lidla z większymi zakupami niż planowałam. 

sobota, 21 września 2013

New in: Etui na telefon na ramię do biegania - na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Dzisiaj miałam okazję po raz pierwszy przetestować mój nowy nabytek - opaskę na telefon do biegania. Do tej pory biegałam z komórką w dłoni - nie było to za wygodne, ale też nie jakieś super uciążliwe. Jednak pewnego dnia, przeglądając oferty Allego, zdecydowałam się na zakup wychwalanego etui na telefon {cena była kusząca - ok. 9 zł :P}.

Jak wyglądał bieg? Czy jestem zadowolona? Czym kierowałam się przy wyborze etui?


piątek, 20 września 2013

Sylwetka Fit Mamy: Shakira - dieta + trening.

Dzisiaj kolejny przykład fit mamy - jest nią Shakira, która po urodzeniu swojego synka, Milana, dosyć szybko powróciła do formy sprzed ciąży. Spowodowane było to w głównej mierze powrotem do programu "The Voice". Jak, w niespełna 2 miesiące po porodzie udało jej się powrócić do swojej dawnej figury?


środa, 18 września 2013

Focus T25: Alpha Cardio - mini recenzja.

Tak, tak. Kolejny raz dałam się skusić na trening Shaun T :) Z Insanity mi nie poszło, to może z Focusem będzie lepiej :) Mam nadzieję, że tym razem nie nabawię się żadnej kontuzji. Wczoraj zrobiłam pierwszy trening z planu Focus T25 - Alpha Cardio. Nie jestem jeszcze pewna, czy będę wykonywać ćwiczenia codziennie - nie chcę porzucać biegania i wyzwania - dlatego postaram się to wszystko fajnie wymieszać. Przynajmniej nie będzie monotonnie. 


Tak jak wspominałam, wczoraj wykonałam pierwszy, 25 minutowy trening - alpha cardio. Jak było? Hmm... Gdybym miała porównywać do Insanity, to nie tak źle. Poziom jest niższy, ale nie przeciętny. Podobnie jak w Insanity, pojawia się sporo podskoków, co może obciążać kolana. Jakie są inne ćwiczenia? Pajacyki, przysiady, sprinty, skakanka, skip A i wiele innych, których nie pamiętam na tą chwilę.  Jednego możecie być pewni - nie ma ćwiczeń na matach, czyli nie ma odpoczynku, ani przerw na łyk wody :)

poniedziałek, 16 września 2013

Odzież biegowa z nowej gazetki Lidla.

Pamiętacie mój ostatni POST o nowościach z gazetki Lidla? Wtedy w oko 'wpadły' mi szare spodnie, biustonosz sportowy, spodenki i koszulka funkcyjna. Dzisiaj również rzuciłam okiem na najnowszą Lidlowską ofertę sportową, która będzie dostępna od czwartku 26 września. Na co tym razem stawia market? Na jesienne bieganie.


W ofercie możemy znaleźć kurtki, bluzy funkcyjne, spodnie do biegania, koszulki funkcyjne, rękawiczki do biegania, opaski na czoło, czapki funkcyjne, buty sportowe do biegania w trudnych warunkach oraz skarpety sportowe. Ja sama jeszcze dokładnie nie wiem, na co się zdecyduję, muszę dotknąć materiał, dokładnie się przyjrzeć wykonaniu i dopiero wtedy podejmę decyzję o ewentualnym zakupie. Koniecznie muszę sprawdzić tę ofertę, z prostej przyczyny - moja jesienna sportowa garderoba bardzo kuleje :/

A Wam przypadło coś do gustu?

sobota, 14 września 2013

O czym myślę, gdy biegam ;)

Dobra, temat jest z lekka dziwaczny, ale dzisiaj podczas biegu, zaczęłam się zastanawiać nad swoimi myślami. Nie wiem, czy było to spowodowane zakończeniem książki o Marilyn Monroe, która praktycznie w całości opierała się na psychoanalizie głównej bohaterki, czy czymś innym, ale ilość dziwnych myśli w mojej głowie, totalnie mnie zaskoczyła :P


Nie raz wspominałam, że bieganie jest dla mnie ucieczką od codzienności, odpoczynkiem po prawie 24 godzinach spędzonych z Czekoladką, chwilą tylko dla mnie. Uwielbiam to uczucie, gdy mogę zostać sam na sam ze swoimi myślami i muzyką w uszach. Tak jest. Podczas biegania zawsze słucham muzyki. Dlaczego? Nienawidzę ciszy. Ktoś kiedyś powiedział, że osoby, które zakładają słuchawki do biegania, chcą zagłuszyć swoje myśli. Hm, ja chyba jestem przykładem, że nie zawsze tak jest. 

piątek, 13 września 2013

Buty na jesień 2013: workery i botki.

Jesień nadchodzi wielkimi krokami, a wraz z nią wielkie rewolucje w szafach. Czas zapomnieć o krótkich szortach, bikini, spódniczkach, japonkach i sandałkach. I tutaj pojawia się mały problem. W tamtym roku nie kupowałam butów stricte jesiennych - nooo, może poza jednymi na koturnie, które idealnie pasują do eleganckich płaszczyków. Brakuje mi jednak czegoś na płaskim obcasie, czegoś w czym mogłabym biegać za moim nadpobudliwym Synkiem, czegoś w czym bez obaw wejdę pod drzewo w poszukiwaniu żołędzi i kasztanów, czegoś ładnego, ale przede wszystkim wygodnego, czegoś co będzie fajnie wyglądać z ramoneską i legginsami.

Idealną opcją wydają się popularne workery i botki. Weszłam na kilka stron internetowych {w rezultacie zostało ich tylko 2 :P} w poszukiwaniu butów idealnych. Oto co wpadło mi w oko.

środa, 11 września 2013

Nike Dual Fusion ST 2 - czyli kilka słów o butach, w których aktualnie biegam.


Z butami Nike Dual Fusion ST 2 polubiłam się już w sklepie {cena była bardzo kusząca}. Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to ich wygląd - bardzo lubię charakterystyczne buty sportowe. Połączenie neonowego pomarańczowego różu z bielą od razu przypadło mi do gustu. Buty zdecydowanie widoczne są na trasie, co bardzo sobie cenię. Szczerze przyznam, że było to jedno z ważniejszych kryteriów wyboru butów {wiem, że nie powinnam się tym chwalić, no ale taka prawda}, ale nie jedyne. Decydując się na zakup nowych "adidasów" przede wszystkim zależało mi na komforcie podczas biegania {do fitnessu i treningu domowego zdecydowanie bardziej preferuję Adidas Adipure Trainer 360}. 

Zdecydowałam się na Nike Dual Fusion - buty do biegania, dla osób o neutralnym typie stopy {wtedy jeszcze dokładnie nie wiedziałam jaki mam typ stopy ;)}. Bieżnik buta może nie jest perfekcyjny dla osób, które biegają po twardej nawierzchni, ale dodatkowa amortyzacja w podeszwie, fajnie pochłania wstrząsy podczas biegania.

poniedziałek, 9 września 2013

Trening fitness z Jackiem Bilczyńskim i Joasią Jabłczyńską - Plaża Kraków.

Weekend minął mi nadzwyczaj miło - najpierw coś dla Czekoladki: pokaz starych samochodów i przejażdżka starodawnym wozem strażackim, a później coś dla Mamy: event fitnessowy na plaży w Krakowie.


Pozwólcie, że przejdę od razu do swojej części {część Czekoladki wkrótce będzie na drugim blogu}. Wczoraj odpuściłam sobie swój standardowy trening {nooo... poza porannym bieganiem}, na rzecz czegoś innego - wspólnego treningu pod okiem trenera personalnego, dietetyka, autora książki "Fit jest sexy", Jacka Bilczyńskiego oraz aktorki, Asi Jabłczyńskiej.

niedziela, 8 września 2013

Ból łydek po bieganiu - jak sobie z nim radzę?

Bieganie uzależnia. Ledwo wrócę z jednego treningu, a już mam ochotę na drugi. Wczoraj nie udało mi się poćwiczyć - spędzałam czas z rodziną na działce grillując, podlewając kwiatki, grając w piłkę z Synkiem, bawiąc się w namiociku i opalając. W planach miałam wieczorne bieganie, jednak zbyt szybki sen Czekoladki pokrzyżował moje plany.


Na szczęścia dzisiaj z samego rana udało mi się wybrać na ok. 20 minutowy bieg. Był on krótszy od tych wieczornych z dwóch powodów - bardzo mało zjadłam na śniadanie i nie chciałam zemdleć po drodze {no cóż, jestem z tych osób, które MUSZĄ zjeść śniadanie zaraz po wstaniu z łóżka}, po drugie dokuczał mi ból łydek po przedwczorajszym skakaniu na wyimaginowanej skakance.

piątek, 6 września 2013

Treningowo - czyli co obecnie ćwiczę.

Jak wiecie, ponad tydzień temu rozpoczęłam wyzwanie "WYTOP MUFFIN TOP" - obecnie jestem na 9 dniu wyzwania. Traktuję je troszkę jak odpoczynek od cardio. Do ćwiczeń fitappy dodaję ok. 50 półbrzuszków oraz planki.

To, co lubię w ćwiczeniach siłowych to możliwość samodzielnego kontrolowania trudności ćwiczeń - można albo zwiększyć ilość serii, albo dodać kg to hantli. Ja osobiście stosuję drugie rozwiązanie. Na tą chwilę lżejsza hantla = 4 kg, cięższa = 6kg. 

poniedziałek, 2 września 2013

{Nie} biegam samotnie - kilka rad, które mogą uratować Ci życie.

Wczoraj wstrząsnęła mną wiadomość o biegaczce, która została napadnięta i zgwałcona podczas joggingu w Lesie Kabackim w Warszawie. To niewyobrażalna tragedia, która zapewne zaważy na całym życiu tej młodej kobiety. Nie będę tutaj pisać, jakie emocje wzbudzają we mnie takie przypadki, bo jestem pewna, że w każdym normalnym człowieku, w takiej chwili kotłuje się złość i nienawiść do napastnika. Jeśli tylko ktoś widział tego bydlaka lub go rozpoznaje, niech szybko zgłasza informację na policję {więcej TUTAJ}.




Zamiast złorzeczyć na gwałciciela, chciałam tutaj zawrzeć kilka rad, które być może pomogą nam - kobietom, uniknąć konfrontacji z napastnikiem lub pomogą nam w jakiś sposób sobie z nim poradzić.