Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

kk

piątek, 31 maja 2013

Ombre hair.

Moda na ombre panuje nieustannie od jakiś 2-3 lat. Dwukolorowe szorty, paznokcie, włosy - praktycznie wszędzie można było zobaczyć ten ciekawy styl. Ja sama do tej pory {do wczoraj}  zdecydowałam się tylko na szorty {WPIS} i paznokcie. Jednak wczoraj, po 'konsultacjach' na fanpage'u postanowiłam spróbować także z włosami. Na początku myślałam o przyciemnieniu włosów, ale jak słusznie zauważyłyście - ciemny kolor na lato to nie najlepsza opcja, dlatego ostatecznie zdecydowałam się na rozjaśnienie włosów, czyli popularne ombre. 

Inspiracją, którą pokazałam fryzjerce były te zdjęcie nadesłane przez jedną z Was {Magda dziękuję :*}

czwartek, 30 maja 2013

Outdoor fitness - siłownie zewnętrzne w mojej okolicy.

Wczoraj, podczas naszej wizyty u kijanek {razem z Czekoladką od kilku tygodni obserwujemy ich rozwój od skrzeku aż po żabę - obecnie są na etapie wyrastania tylnych nóżek ;)}, postanowiliśmy także zahaczyć o pobliską siłownię zewnętrzną. Temat jest ostatnio bardzo modny - na terenie mojego miasta prowadzona jest debata nad utworzeniem kilku nowych siłowni, powstała nawet petycja na ten temat :) Sama oczywiście ją podpisałam, uważam, że takie miejsca są potrzebne - nie tylko dla dzieci, ale także dla seniorów. Właśnie głównie dla nich tworzone są takie place zabaw :) W miejscu, w którym ja "ćwiczyłam", urządzenia cieszą się dużą popularnością starszych ludzi oraz nastolatków. Na niewielkim obszarze {tuż obok orlika, stadionu i basenu miejskiego}, znajduje się 6 maszyn: krzesełko do podnoszenia masy ciała {wyciskanie}, trenażer nóg {wyciskanie ciężaru nogami}, huśtawka dla nóg, narciarz/surfer, wioślarz, orbiterek eliptyczny. Tuż obok samej maszyny, ustawiona została instrukcja obsługi oraz informacja, na które partie ciała działa maszyna.

środa, 29 maja 2013

Jah-stina's blog - Wasze metamorfozy :)

Kochani, od jakiegoś czasu, na swoją skrzynkę facebook'ową dostaję wiadomości, w których opisujecie mi efekty swoich treningów i diety. Często załączacie także swoje fotografie, na których prezentujecie swoją ciężką pracę. Cieszy mnie to niesamowicie, tym bardziej, że sama uwielbiam poznawać 'sekrety' pięknych ciał innych osób. Do tej pory efekty Waszej pracy {oczywiście po wcześniejszym uzyskaniu Waszej zgody} umieszczałam na fanpage'u, jednak z każdym dodanym przeze mnie zdjęciem, ginęły one gdzieś pośród innych fitinspiracji. Dlatego wczoraj wpadłam na pomysł utworzenia nowej zakładki na blogu, w której będę umieszczać Wasze metamorfozy wraz z opisem Waszego sekretu. 


Mam nadzieję, że opisane historie zmotywują inne osoby do walki o idealna sylwetkę :) Szczerze? Każda nadesłana metamorfoza daje mi niesamowitego kopa do dalszych treningów i zdrowego odżywiania.

Każdą osobę, która zechciałaby się podzielić swoimi efektami zapraszam do kontaktu na fanpage'u lub mailowo: mtotowangu@wp.pl

Tymczasem zapraszam do zakładki: Wasze efekty, gdzie możecie podziwiać dotychczasowe metamorfozy dziewczyn :) Chylę czoła przed każdą z nich, bo sama wiem, ile pracy i samozaparcia wymaga każdy trening.

J.

wtorek, 28 maja 2013

Starość - nie radość?

Nie w przypadku 87-letniej niemieckiej gimnastyczki - Johanny Quaas. Tylko zobaczcie, ile jest życia w tej starszej kobiecie :) Z pewnością jest w stanie zawstydzić niejedną nastolatkę :) Warto podkreślić, że pani Johanna także jest {potrójną} fit Mamą :D Swoją przygodę z gimnastyką rozpoczęła we wczesnym dzieciństwie, po raz pierwszy wzięła udział w konkursie w 1934roku. W kolejnych latach trenowała również piłkę ręczną, ćwiczyła jogę i biegi. W ubiegłym roku zapisana została w Księdze Guinnessa, jako najstarsza gimnastyczka na świecie :) {źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Johanna_Quaas}


Na nic inne fit inspiracje :) Nic tylko podziwiać - energię, radość życia i optymizm :) Mam nadzieję, że nie ogląda tego premier, bo jeśli tak, to obawiam się o kolejne wydłużenie wieku emerytalnego oO.

tumblr.com

Ukłony i oklaski w stronę tej Pani. Sama narzuciłam sobie postanowienie - o ile zdrowie mi pozwoli, będę nie tylko fit Mamą, ale także fit staruszką. A co mi tam! Marzenia nic nie kosztują :)

J.

niedziela, 26 maja 2013

Jesteś gruba? Nie zasługujesz na nasze ubrania!

Pamiętacie, jak niedawno wspominałam o kontrowersyjnej kampanii reklamowej jednej z linii lotniczych? Dzisiaj podobny temat, tym razem związany z ciuchami. Pewna amerykańska sieć odzieżowa - Abercrombie & Fitch {sklep można znaleźć m.in. w warszawskiej Galerii Mokotów}, wywołała lawinę kontrowersji rezygnując z większej niż 38 damskiej rozmiarówki swoich ubrań. Powodem takiej decyzji jest chęć kojarzenia marki z atrakcyjnym, seksownym, czyli wg A&F szczupłym wyglądem. Wszystkie KOBIETY, które noszą większe rozmiary mogą zapomnieć o ciuchach z tej firmy. Również osoby zatrudniane w sklepach sprzedających ubrania A&F mają być szczupłe, zadbane i atrakcyjne.

tumblr.com

czwartek, 23 maja 2013

New in: damskie rękawiczki do treningu siłowego z Decathlonu.

Tak, jak wspominałam na fanpage'u, wczoraj zostałam właścicielka czegoś, o czym marzyłam {a właściwie moje dłonie} od pierwszego spotkania z 16kg sztangą ;) Dzisiaj dumnie je prezentuję:


Miały być różowe, ale w końcu stwierdziłam, że za dużo tego różu wszędzie, dlatego zdecydowałam się na fiolet. Nie mogę się doczekać pierwszego treningu w nowych rękawiczkach - były one zakupem koniecznym - na moich dłoniach pojawiły się dwa odciski, które zaczynały mi dokuczać podczas ćwiczeń. Jeden na wysokości obrączki, a drugi tuż pod nią. Właściwie to czuję, że jeszcze jeden trening bez ochrony, a miałabym całe ręce w odciskach. No, ale nie muszę się już tym martwić.

Rękawiczki, na które się zdecydowałam pochodzą z firmy DOMYOS i kosztują niecałe 40zł. Są one przeznaczone do treningu obiegowego, ćwiczeń wzmacniających i bikingu. Ciekawa jestem jak się sprawdzą podczas mojego treningu siłowego.

To, co podoba mi się w tych rękawiczkach to przede wszystkim kolor {no co, jestem kobietą i lubię czuć się jak kobieta, nawet ćwicząc ze sztangą hehe}, a tak serio to języczki ułatwiające zdejmowanie rękawic - dla mnie to bardzo ważne, bo nie raz muszę szybko się rozbierać, biec pod prysznic i wracać do dziecka, a chyba niefajnie byłoby się męczyć ze zdejmowaniem rękawiczek ze spoconych dłoni :D


Na razie nic więcej o nich nie napiszę, zobaczę jak się sprawdzą podczas ćwiczeń :)

Podczas pobytu w Decathlonie czaiłam się także na kettlebell i zestaw do boksowania, ale jednak postanowiłam się wstrzymać z tymi zakupami, do momentu przypływu gotówki ;) A kiedy to będzie? Ich habe keine ahnung :(

J.

wtorek, 21 maja 2013

Sylwetka Fit Mamy: Adriana Lima - dieta i ćwiczenia.

Tej pani chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Adriana Lima to wg mnie, jedna z ładniejszych modelek VS. Ma piękną twarz, oczy no i figurę. Daleko jej do wychudzonych modelek typu Anja Rubik, czy innych top modelek. Moim zdaniem ma figurę bliską idealnej. 

Ważnym podkreślenia jest fakt, że Adriana jest mamą dwóch córek :) Nie wiem na ile jej figura to zasługa natury, a na ile zabiegów, nie wnikam w to, ale jedno jest pewne - niejedna mama marzy o takiej figurze po urodzeniu dziecka. 



W jaki sposób Adriana Lima powracała do formy po porodzie?
Niezwykle ważną rolę odegrał w tym trener aniołków z Victoria's Secret - Michael Olajide, który znany jest z bardzo morderczych treningów. Skupia się on przede wszystkim na cardio - łączy HIIT, boks i skakankę, które angażują całe ciało. Dodatkowo Adriana trenuje Capoeirę oraz jogę. Pod koniec wpisu prezentuję dwa filmiki, które pokazują, jak intensywnie można ćwiczyć skacząc na skakance, czy boksując. W szczególności polecam drugi filmik - zacznijcie od 2:30 minuty, Miazga :) 

Jak wygląda dieta Adriany?
Typowe śniadanie modelki to połączenie płatków owsianych, rodzynek, białek jajek. Często łączy je z mlekiem. Czasami je muesli z jogurtem lub miodem. Adriana skupia się na tym, by spalić spożyte kalorie podczas swoich treningów. W dalszej części dnia, w jej jadłospisie można spotkać ryby, kurczaka lub czerwone mięso z warzywami. Adriana lubuje się w grillowanych zielonych warzywach i mięsach gotowanych na parze. Dzięki dużej ilości warzyw, przyspiesza swój metabolizm i zwiększa spalanie kalorii. Na przekąski wybiera surowe warzywa tj. ogórek zielony i marchew. Czasami pozwala sobie na słodkości w postaci czekolady lub łyżeczki miodu. Na kolację, modelka spożywa tylko sałatki, które wg niej wpływają na jakość snu. Dieta Adriany jest ściśle kontrolowana przez lekarza, dlatego nie zaleca się jej stosować na własną rękę. {źródło: http://healthyceleb.com/adriana-lima-workout-routine-diet-plan/5400/}

poniedziałek, 20 maja 2013

Aktywna niedziela - rolkiiiii.

W końcu i ja rozpoczęłam sezon rolkowy :) Myślałam, że w tym roku nie będzie mi to dane, ale na szczęście Czekoladka postanowił współpracować z Mamą i dać jej troszkę 'wolnego'. Podczas, gdy on bawił się konewką z wodą {nie mogę się doczekać, aż będzie na tyle duży, by kupić mu rolki!}, Mama {Babcia także się załapała} zrobiła kilka kółeczek na rolkach. Cudowne uczucie. Myślałam, że po prawie 2 latach niejeżdżenia będą miała problem z koordynacją, ale jednak tego się nie zapomina. Czułam się jak ryba w wodzie :) Dowodem na to, że nie mogło być ze mną tak źle, niech będą 'zaczepki' mężczyzn 'opalających się' koło swoich samochodów {no comment}. Teksty typu: "Hej, Ty! Na rolkach, chodź do nas" niech zachowają sobie dla innych WOLNYCH i zainteresowanych dam ;) Hehe, nie powiem, miny im zrzedły, gdy zobaczyli, że mam dziecko :D Hahaha... Mówię Wam, poczułam się jak nastolatka ;))) Chyba nie jest ze mną tak źle, tym bardziej, że każdy mówi, że wyglądam na 18ście lat ;) Troszkę mnie postarzają, bo ja sama czuję się na 16 ;))))) Swoją drogą, wg mnie to najpiękniejszy wiek w życiu człowieka! :)

foto z komórki ;)

sobota, 18 maja 2013

Nowy plan treningowy = Strzał w 10! :)

Ja wiem, że nie powinnam chwalić dnia przed zachodem słońca, ale zwyczajnie nie mogę się powstrzymać. Po wczorajszym, już drugim treningu siłowym, mam wrażenie, że w końcu odnalazłam to, czego szukałam od dłuższego czasu. Pluję sobie w twarz, że wcześniej nie zaczęłam treningu siłowego. Naprawdę. Nie mogę kląć na Ewę, Jillian, Zuzkę, czy Tamilee Webb, bo to właśnie one, każda po trochu, przygotowywały mnie do tego ważnego kroku, ale jednak mam w sobie żal, że tak długo z tym zwlekałam. No, ale nie patrzę w tył - cieszę się, że w końcu zdecydowałam się na wypróbowanie ćwiczeń siłowych na własnej skórze. Codzienne zmiany, które obserwuję w swoim ciele motywują mnie do cięższej pracy nad sobą. Mój brzuch w końcu nabiera takiego kształtu, jakiego chciałam. I to bez większego skupiania się na nim. Właściwie to nie pamiętam kiedy, robiłam ćwiczenia stricte na brzuch. Teraz, podczas każdego ćwiczenia, nawet takiego na nogi, czuję jak pracują moje mięśnie brzucha. Śmiało mogę powiedzieć, że czuję je bardziej niż podczas ćwiczeń typowo 'brzuchowych'. Ach. Cudowne uczucie.

Co do samego treningu siłowego - wczoraj zdecydowałam się na zwiększenie obciążenia podczas ćwiczeń. I tak, wszystkie ćwiczenia ze sztangą robiłam z 16kg obciążeniem, a ćwiczenia na nogi i wiosłowanie hantelką zrobiłam z 10kg sztangielką. Czuję, że dobrze zrobiłam - tym razem nie było tak lekko, jak za pierwszym razem, ale też nie było przerażająco ciężko. Zmiany skonsultowałam z osobami na sfd, więc myślę, że nie zrobiłam żadnego głupstwa. Tym bardziej, że sama czułam, że to obciążenie jest dla mnie idealne. Jedynie zastanawiam się, co myśleli sobie ludzie, którzy widzieli mnie na balkonie ze sztangą podczas robienia wspięć na placach :D Hahahaha - wciąż nie wymyśliłam podpórki, a schodek na balkonie akurat był 'pod stopą' :D
Przed i po treningu standardowo skakanka - w sumie 1000 podskoków :) W dni bez ćwiczeń siłowych dorzucam sobie skakankę {zacznę interwały} lub killera Ewy, wciąż planuję bieganie i boks :)
Wkrótce planuję rozpisać sobie drugi trening, który zawierałby MC i wykroki :) 

czwartek, 16 maja 2013

Trening siłowy w domu - mój plan treningowy.

Tak, jak zapowiadałam. Wczoraj zaczęłam pierwszy dzień domowego treningu siłowego. Na początku miałam ambitny plan rozpoczęcia tygodnia treningowego od poniedziałku, jednak zgromadzenie sprzętu w jednym miejscu oraz rozpisanie i zapoznanie się z filmikami instruktażowymi {niesamowicie polecam stronkę kulturystka.pl} zajęło mi więcej czasu. Mogę powiedzieć, że zaczęłam od wtorku, który był dniem bez ćwiczeń siłowych, czyli dniem aerobowym. Na ten dzień wybrałam skakankę - 30 minut {byłam przekonana, że padnę po 5 minutach, ale jak widać Zuzka wyrobiła mi całkiem dobrą kondycję :)}. W kolejnych dniach planuję inne ćwiczenia aerobowe.

Mój tydzień treningowy będzie wyglądać tak:
-poniedziałek: trening siłowy,
-wtorek: aero,
-środa: trening siłowy,
-czwartek: aero,
-piątek: trening siłowy,
-sobota: aero,
-niedziela - rest.

A tak, będzie wyglądać mój plan treningu siłowego na najbliższe tygodnie {plan pochodzi z forum SFD}:

tydzień 1-2: 2 serie x15 powtórzeń
tydzień 3-4: 2×12
tydzień 5-6: 3×10
tydzień 7-8: 3×8

Przy czym w kolejnych tygodniach będę zwiększać obciążenie, żeby mięśnie nie przyzwyczaiły się do jednego ciężaru.

Poniżej prezentuję ćwiczenia, który obecnie wykonuję. Zestaw jest zmodyfikowanym treningiem, który dostępny jest na forum SFD. Właściwie to mogę napisać, że był on bazą do tworzenia swojego własnego zestawu, dopasowanego do warunków i mojego domowego sprzętu. Jest to zestaw dla początkujących - FBW {full body workout}.

środa, 15 maja 2013

Black mud - 100% naturalne błoto z Morza Martwego - BingoSpa.

Tytułowy produkt testuję już jakiś okres czasu. Właściwie mam go od lutego, jednak testowanie rozpoczęłam odrobinkę później z powodu choroby Czekoladki. Dlaczego zdecydowałam się akurat na błoto? Do tej pory nie miałam problemu ze swoją skórą - nie wiedziałam co to cellulit, czy rozstępy. Dopiero po porodzie zaobserwowałam pewne zmiany, które zaczęły mnie niepokoić. Najpierw pojawiły się rozstępy na wewnętrznej stronie prawego uda {chociaż tyle, że brzuch oszczędziły}. Z początku je bagatelizowałam, ale problem zamiast 'stać w miejscu', zaczął się powiększać. Dodatkowo moje uda zaatakowała 'pomarańczowa skórka', która do tej pory także była dla mnie łaskawa. Nie była ona jakaś bardzo widoczna, ale podczas chodzenia, czy szczypania skóry łatwo można było ją zaobserwować. To były główne powody rozpoczęcia mojej walki o piękne ciało. 

Z cellulitem próbowałam się rozprawić przy pomocy ćwiczeń fizycznych, jednak w moim przypadku postęp nie był zadowalający, dlatego zdecydowałam się na mocniejszy atak. Z pomocą przyszedł mi sklep Naturica.pl, który w swojej ofercie ma mnóstwo 'artylerii antycellulitowej i antyrozstępowej'. Właściwie jest tego tyle, że człowiek dostaje oczopląsu, ale po konsultacji {jak wiecie nadal karmię piersią, więc wiele produktów przeciwko cellulitowi i rozstępom wciąż jest dla mnie ZAKAZANYCH - wszelkie produkty, które mają w składzie algi są niewskazane dla kobiet w ciąży i karmiących. Algi zawierają sporo jodu, który może przenikać do pokarmu. Również zaleca się niestosowanie produktów z l-karnityną. Naprawdę warto na to zwrócić uwagę. Tak, więc czytamy etykiety! :)}, zdecydowałam się na 100% naturalne błoto z Morza Martwego i jeszcze jeden produkt, o którym wkrótce więcej {jako, że zdecydowałam się na dwa produkty, postanowiłam nie łączyć ich ze sobą, tylko poczekać aż skończę jeden 'test', by zrobić następny, tak by mieć lepsze rozeznanie w temacie}.

wtorek, 14 maja 2013

New in: Foremki do lodów - Ikea.

Kilka dni temu, zupełnie przypadkowo natknęłam się na informację o ich istnieniu. Jako, że sama jestem wielką miłośniczką lodów wodnych, od razu podchwyciłam pomysł zakupu foremek do lodów. 

ikea.com

Wczoraj, niedługo myśląc, wraz z Mamą i Czekoladką udaliśmy się do Ikei w poszukiwaniu tych pomysłowych cudeniek. I oto je mam :) Co prawda, nie różowe, o których marzyłam, ale niebieskie :) I to dwie 6częściowe paczuszki :) Moje serce się raduje na ich widok i nie mogę się doczekać aż ich wypróbuję. W planach mam zrobić lody z naturalnego, świeżo wyciskanego soku pomarańczowego :) Do kilku z nich dodam odrobinę miąższu, żeby czuć smak prawdziwej pomarańczy :) Mmmmm...

Foremki wykonane są z tworzywa polipropylenowego. Mają 10 cm wysokości. Jeden zestaw {6 sztuk} kosztuje tylko 9,99 zł.

poniedziałek, 13 maja 2013

Mój wybór - domowy trening siłowy dla kobiet.

Domowy trening siłowy dla kobiet. Dlaczego taki, a nie inny wybór? Po kolei: 
-domowy - obecnie nie dysponuję taką ilością czasu wolnego, jaką bym chciała. Nie chcę zostawiać Czekoladki pod czyjąś opieką, tym bardziej, że tak naprawdę nie mam nawet z kim go zostawić. Dziadkowie pracują do późna, drudzy mieszkają na innym kontynencie, na nianię mnie nie stać {a nawet sama nie chcę narażać Czekoladki na niepotrzebny stres}, Tata Czekoladki obecnie przebywa w Tanzanii. Jednym słowem nie mam wyboru. Do tego dochodzą koszty - na tą chwilę nie mogę sobie pozwolić na taki wydatek {że tak powiem, są sprawy ważniejsze niż moje zachcianki, nawet tak przyjemne jak siłownia}.

Dysponuję sporą ilością sprzętu domowego - sandbag z max. obciążeniem 26kg, hantle 10 kg {na tą chwilę mam tylko jedną, druga wciąż nieodzyskana}, hantle 1,5kg {wiem, wiem śmiech na sali ;)}, ekspander, obciążniki na kostki i nadgarstki {chociaż słyszałam, że są one niezdrowe dla stawów. Ktoś coś szerzej?}, sztanga {nie znam wagi, muszę ją zważyć}, drążek. Resztę jestem w stanie wykombinować. 

niedziela, 12 maja 2013

Człowiek uczy się na błędach. ZMIANY! ZMIANY! ZMIANY! :)

A ja tych błędów popełniłam kilka. Jednak wczoraj, po wielu godzinach szukania informacji o treningach, w końcu otworzyły mi się oczy! Czas zmienić swoje podejście do ćwiczeń i naprawić kilka podstawowych błędów, które wcale nie przybliżają mnie do wymarzonej sylwetki. Prawda jest taka, że do tej pory, zupełnie po omacku próbowałam dojść do swojego ideału. Zaślepiona hasłami - jedz mniej, dorzuć trening Ewy/Jillian/Tiffany i ciesz się lepszym ja, podążałam nie w tym kierunku, w którym powinnam. Owszem, czasami miło poskakać w rytm 'Killera', ale nie może on stać się moim głównym zestawem treningowym, tym bardziej, że osobą początkującą nie jestem. Nie neguję zestawów Ewy, baaa... ja je naprawdę lubię, ale w moim przypadku, nie są one wystarczające, by osiągnąć zamierzony cel. A jaki on jest? Może napisanie tego dużymi literami, w końcu pozwoli mi iść w dobrą stronę - PRZEDE WSZYSTKIM CHCĘ SPALIĆ TKANKĘ TŁUSZCZOWĄ I WYRZEŹBIĆ CIAŁO. Nie zależy mi na sześciopaku, udach w rozmiarze 50cm. To nie jest mój główny cel. Mój główny cel to redukcja tłuszczu, a pomóc ma mi w tym - trening siłowy {wbrew pozorom nie chcę 'przypakować', ale właśnie się odtłuścić, a najlepszym na to sposobem jest właśnie taki trening}. Na razie nie mam o nim za dużego pojęcia, dlatego od wczoraj szukam informacji na ten temat. Chcę ćwiczyć w warunkach domowych, więc to dodatkowa komplikacja, ale... Wiem, że mi się uda. Mam troszkę sprzętu, który wykorzystam w domu i w końcu zacznę robić coś pozytywnego w kierunku zmiany mojego ciała. Do siłówki dorzucę interwały :)

Aha, żeby było jasne - nie chcę wykonywać TYLKO treningu siłowego, zbyt kocham inne formy aktywności tj. rolki, bieganie, rowerek stacjo, tenis, hulahop jakieś 'dywanówki', ale głównym trzonem będą ćwiczenia siłowe :) Reszta, w ramach relaksu ;) Wszystko muszę sobie przemyśleć i dobrze rozplanować tydzień treningowy :)

sobota, 11 maja 2013

Smaczne przekąski: Bananowe lody.

Pogoda nas rozpieszcza :) Jest cieplutko, słonecznie, wręcz letnio. Takie chwile kuszą, by sięgnąć po coś orzeźwiającego i zimnnnnego :) Hihi i wcale nie mam tu na myśli piwa, tylko loooooody.
Jakiś czas temu, postanowiłam sobie, że w tym roku nie będę się delektować lodami ze sklepów {no chyba, że będzie mi dane skosztować jakiegoś dobrego świderka albo sorbecika}. Zdecydowanie bardziej wolę wersję - mrożone owoce + mleko :) Niedawno prezentowałam Wam wersję z mrożonymi truskawkami, malinami i wiśniami, a dzisiaj przyszedł czas na wersję z mrożonymi bananami.

Szczerze Wam powiem, że ta opcja najbardziej przypadła mi do gustu - lody są słodkie, gęste i mega pyszne. 


Co potrzebujemy do zrobienia takiego bananowego shake'a?
-jeden średni zamrożony dojrzały banan pokrojony w plasterki,
-niecała szklanka mleka,
-cynamon.


Wszystko mieszamy razem w blenderze i ... that's it :) Jak dla mnie idealna kombinacja :) Wkrótce planuję zrobić 'lody wodne', oczywiście podzielę się opinią na blogu :)


Na koniec ciekawostka - dodając cynamon nie tylko nadajemy smak naszym lodom, ale m.in. przyspieszamy proces trawienia, poprawiamy dopływ krwi do mózgu, ograniczamy namnażanie się drożdżaków w organizmie, obniżamy zły poziom cholesterolu LDL. A wszystko to, zasługa tej najstarszej przyprawy świata - cynamonu :)

Smacznego! :)

J.

czwartek, 9 maja 2013

Skomasowany atak :)

Ostatnio pisałam Wam, że chcę coś zmienić w swoich treningach - chciałam narzucić sobie 30 dniowe wyzwanie z Ewą Chodakowską, a konkretnie z jej dwoma treningami: killerem i turbo. Po namyśle doszłam do wniosku, że jednak zrobię coś zupełnie innego. Mianowicie pomieszam Ewkę z Zuzką :) Nie, nie będę robić dwóch treningów w jednym dniu, tylko podzielę je sobie w ciągu całego tygodnia - np. pon. Zuza, wt. Ewa, śr. Zuza, czw. Ewa, pt. Zuza, sb. Ewa, nd. Zuza.

Skąd taka decyzja? Po pierwsze, żal mi rozstawać się ze ZWOW'ami, nawet na jeden miesiąc. Zbyt lubię Zuzkę i jej treningi. Po drugie, bywają dni, gdy naprawdę nie mam zbyt dużo czasu, a nie chcę całkowicie rezygnować z treningu, wtedy krótkie, ale intensywne zestawy Zuzy są jak znalazł. Po trzecie, czuję, że gdybym ćwiczyła tylko z Ewą mogłabym sobie ją 'obrzydzić'. W końcu codziennie te same treningi, każdemu mogą się 'przejeść', dlatego bezpieczniej będzie mieszać je z różnorodnymi ZWOW'ami. Po czwarte, najważniejsze, Ewa w swoich treningach wykorzystuje siłę własnego ciała, natomiast Zuza urozmaica je dodatkowym obciążeniem {co ja sama kocham}, dlatego gdybym tylko ćwiczyła z Ewą, narzekałabym na brak dodatkowego ciężaru. 

Podsumowując - od wczoraj stosuję zasadę miksowania treningów Ewy i Zuzki. Wczoraj był killer z Chodakowską, a dzisiaj był ZWOW #23 z Zuzką Light. Jutro planuję killera lub turbo. 

https://www.facebook.com/chodakowskaewa
 +


Powiem Wam szczerze, że wbrew wielu opiniom, ja naprawdę lubię tego kilera. Niby nic nowego, a jednak po tych ćwiczeniach czuję jakiś przypływ pozytywnej energii. Mam dziwne wrażenie, że mogę przenosić góry i mój brzuch w końcu będzie wyglądać tak, jak chcę. Dodatkowy hardcore w postaci ZWOW'u pozwala mi pokonywać kolejne bariery i cieszyć się z dobrze wykonanego zadania :) 
Jednym zdaniem - miksowanie jest faaajne :)

J.

poniedziałek, 6 maja 2013

Trenuj{ę} z Chodakowską.

Chodzi to za mną, no chodzi totalnie. Mam olbrzymią ochotę podjąć wyzwanie z Ewą Chodakowską. I nie dlatego, że nagle stałam się jej wielką fanką, nie dlatego, że znudziła mi się Zuzka, ale dlatego, że zdjęcia porównawcze wrzucane na różne strony po prostu mnie motywują. Dla jednych może to być krok w tył - w końcu do niedawna ćwiczyłam z Jillian, teraz z Zuzką, które mają o wiele trudniejsze zestawy, ale ja mam nieodpartą ochotę raz na zawsze odpowiedzieć sobie na pytanie - czy ćwiczenia Ewy coś dają? Skupiałabym się na killerze i na turbo, bo zdecydowanie wolę te energiczne treningi. Mam ochotę namówić Mamę na podobne wyzwanie - ona robiłaby Skalpel, ewentualnie Total fitness, a ja te dwa wymienione wcześniej programy. Chyba tak zrobię. Przetestuję na sobie Ewę i w końcu poznam odpowiedź, czy warto pocić się przez 45 minut, czy wystarczy tylko 10 - 15 minut Zuzki. 

Tylko spójrzcie na efekt, jednej fanki Chodakowskiej, który dzisiaj wrzucono na fanpage'e Ewy!!!!

https://www.facebook.com/chodakowskaewa?fref=ts

Jeszcze nie wiem, kiedy dokładnie startuję, muszę to dobrze rozplanować - na bank nie uda mi się ćwiczyć podczas snu Czekoladki, bo wiem, że nie da rady przespać ciągiem 45minut ;p Gdy już będę pewna swojej decyzji, na bank napiszę o tym na blogu ;) {jeszcze możecie mnie od niej odwieść :D}

Po zakończonym miesiącu porównam wymiary i fotki swoje i Mamy, i sama na własne oczy przekonam się, czy było warto :)

J.

niedziela, 5 maja 2013

Total fitness - Ewa Chodakowska - okiem Jah-stiny.

Ja i Ewa Chodakowska? Czemu nie. Przedwczoraj, dla totalnej zabawy, postanowiłam 'odświeżyć' mięśnie z jej killerem. Oczywiście rano, standardowo był ZWOW, ale wieczorem poczułam jakąś niebywałą ochotę na ćwiczenia z Ewą. Po części związane to było z tym, że chciałam pokazać Mamie coś innego niż Skalpel, no ale tym razem okazało się, że ćwiczenia były zbyt intensywne dla osoby po urwanym Achillesie. Tym sposobem sama w towarzystwie Czekoladki dokończyłam 45minutowy trening. Po jego zakończeniu mogłam wycisnąć koszulkę z potu - naprawdę nie pamiętam, żeby kiedyś była taka mokra. Nie powiem, żebym była zmiażdżona, ale spocona na pewno. Po prysznicu stwierdziłam, że od czasu do czasu, fajnie wrzucić jakiś nowy trening do codziennego grafiku.

Wiem, jaka opinia na temat Ewy panuje wśród fitblogerek. Szczerze? Nie do końca umiem wyczuć, czy jest to osobista niechęć do jej osoby, czy do jej treningów. Nie wnikam w to. Uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania. Moje jest takie - kocham Zuzkę, uwielbiam jej krótki, intensywne ZWOW'y, ale czasami, dla odmiany naprawdę miło spróbować, czegoś innego - nawet Ewy. Lubię jej treningi {osoby nie oceniam, bo nie mam do tego prawa, gdyż jej nie znam. Jedyne, co mogę ocenić, to jej programy treningowe}. Wiem, że nie wszystkie ćwiczenia prezentowane są poprawnie, ale wydaje mi się, że na tym poziomie, jestem w stanie dobrze je wykonać sama. Inna sprawa, że to Ewa powinna je pokazać poprawnie w swoich zestawach, bo wiele osób, tych początkujących, naprawdę nie wie, jak powinien wyglądać dobrze wykonany plank, czy burpees.

A z tym Ewa ma problem. Nie jestem żadną specjalistką, ale wydaje mi się, że poprawnie wykonany plank powinien z boku wyglądać jak deska, a u Ewy tak nie jest. Ani w killerze {zwróćcie uwagę na luźny brzuch, który nota bene powinien być napięty oraz wysoko zadartą pupę}, a także w najnowszym zestawie "Total fitness" {chociaż tutaj jest znaczna poprawa}.

sobota, 4 maja 2013

Zdrowe śniadanie: jabłkowo - cynamonowe placuszki owsiane :)

Oto moje dzisiejsze śniadanie - alternatywa dla przepysznego bananowego placka owsianego - jabłkowo - cynamonowe placuszki owsiane :)


Do wytworzenia 9 takich placuszków potrzebowałam:
-jedno duże utarte jabłko,
-garść płatków owsianych {polecam zalać je na noc niewielką ilością mleka lub wody, tak by troszkę zmiękły},
-dwa jajka,
-cynamon dla niesamowitego zapachu i smaku :)

Standardowo wszystko ze sobą mieszamy i smażymy na niewielkim ogniu :) Pychota, mówię Wam :) Śmiało mogą konkurować z bananową wersją placka. Polecam w szczególności osobom, które lubią nie za słodkie, nie za gorzkie placki :) Wersja z bananem jest zdecydowanie bardziej słodka :)

Jabłkowo - cynamonowe placki owsiane szczególnie polecam na śniadanie, gdyż jabłka skutecznie zapełniają żołądek, hamują głód. Jednak należy uważać z ich ilością, bo przez sporą zawartość fruktozy utrudniają odkrycie absu ;) Podobnie ma się sprawa z bananami - wszystko w granicach rozsądku :) Oczywiście, to tylko ciekawostka dietetyczna, jeśli nie jesteś na redukcji, śmiało możesz szamać takie placki nawet wieczorem ;)

Co sądzicie o takich przepisach? Wrzucać częściej? Powoli staram się stosować zasady zdrowego żywienia, więc pewnie będę szukać podobnych smacznych posiłków ;>

J.

piątek, 3 maja 2013

Nie ćwicz, bo Ci mleko skiśnie - czyli, czy ćwiczyć podczas karmienia piersią?

No właśnie - ćwiczyć, czy nie ćwiczyć. Oto jest pytanie, które pojawiło się w mojej głowie jakiś czas temu. Zabawne, bo nie wpadło mi ono do głowy, tuż po porodzie, gdy wracałam do aktywności fizycznej. W życiu nie pomyślałam, że ćwiczenia mogą mieć jakiś wpływ na ilość, czy jakość mleka. A czy mają? O tym za sekundkę.

Dlaczego w ogóle zaczęłam się nad tym zastanawiać? Powiem krótko - z powodu nadaktywności ruchowej i niechęci mojego Synka do spania :) Szukałam wielu przyczyn tej niebywałej energii Czekoladki, ale nie bardzo udało mi się takową znaleźć. Jakiś czas temu, zaczęłam się zastanawiać, czy może moja aktywność fizyczna nie ma na to wpływu. No, bo jakby na to nie patrzeć, wiele dziwnych substancji i hormonów przenika do pokarmu matki, to może także moje endorfiny albo coś jeszcze innego tak pobudza Synka do zabawy?


Niestety odpowiedzi na to pytanie nie znalazłam, ale natrafiłam w Internecie {źródła w tekście} na kilka fajnych ciekawostek, które być może rozwieją wątpliwości wielu młodych, karmiących naturalnie Mam.

czwartek, 2 maja 2013

New in: Essence - zestaw do stylizacji brwi.

Czaiłam się na niego od dłuższego czasu. Jakiś czas temu, byłam bliska zamówienia go na Allegro, ale ku mojemu {nie}zadowoleniu spóźniłam się na aukcję :P Na szczęście, tydzień temu udało mi się wyskoczyć do Krakowa i przy tej okazji wstąpić do drogerii Douglas na Floriańskiej {w Galerii Krk mają tylko lakiery i zmywacze do paznokci tej firmy}. 

I w końcu go mam - długo wyczekiwany zestaw do stylizacji brwi firmy Essence. Słyszałam o nim same pozytywy - no może nie o samym opakowaniu, ale o cieniach złego słowa powiedzieć się nie da :)

środa, 1 maja 2013

Nie mogę złapać tchu.

Miazga. Nie sądziłam, że po tych 33 treningach z Zuzką Light, jest mnie w stanie coś tak sponiewierać. A jednak. Dzisiejszy ZWOW #62 totalnie mnie zabił. Nie bez znaczenia było tutaj obciążenie, jakiego użyłam do tego treningu - był to 13 kg sandbag i 6kg hantla. Raaany. Teraz chce mi się śmiać z moich wcześniejszych 'treningów' z Jillian {dla przypomnienia - ćwiczyłam z 1,5kg hantlami :D}. Wiem, że każdy od czegoś musi zacząć, ale teraz z perspektywy patrzę na to z lekkim uśmiechem ;) {chociaż nie zmienia to faktu, że to właśnie Jill dobrze przygotowała mnie do treningów z Zuzką :)}.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...